Handel rozpoczął się od korekty, która sprowadziła indeks do 1365 pkt. Jeszcze przed południem podaż cofnęła się i do głosu zaczęli dochodzić kupujący. Zdołali wyciągnąć indeks na plus mimo pogarszającej się w ciągu dnia sytuacji na zachodnich parkietach i minusowemu otwarciu na giełdach amerykańskich.

Nieznacznie straciły na wartości dwie najcięższe pod względem kapitalizacji polskie spółki - Telekomunikacja Polska (-0,7%) i Pekao (-0,9%). Zrównoważyły to wzrosty papierów KGHM (+2,2%) i Orlenu (+1,4%). Pierwszej ze spółek pomagają rosnąca cena miedzi, a drugiej zapowiedź rozmów z węgierskim rządem o budowie wspólnego z MOL koncernu naftowego.

W sektorze bankowym o 4,6% przeceniono Millennium, co jest efektem pokazania przez spółkę bardzo słabego wyniku finansowego za pierwsze półrocze. Profity ze spodziewanego ożywienia gospodarczego pobudziły apetyt na akcje spółek budowlanych. Wzrosły kursy akcji większości firm z tego sektora. Inwestorzy nadal polują na niedowartościowane zapomniane "rodzynki". Tym razem postanowili docenić Kable (+25,9%), MPEC (+19,8%), Stalexport (+14,7%) i Lubawę (+35,5%). Aż do 2,6 mln zł skoczyły obroty na produkującym elementy hydrauliki Hydrotorze (+19,2%).