Według dyrektora generalnego EasyJet, Raya Webstera, liczba rezerwacji dokonanych na okres od września do końca grudnia br. wskazuje na coraz większe zainteresowanie pasażerów brytyjskimi liniami. Oznacza to, że pomimo spadku wpływów na jednego pasażera o 2,8% i ogólnej straty netto w tym okresie w wysokości 46,9 mln funtów, rezultaty spółki za cały rok będą zgodne z wcześniejszymi prognozami.

EasyJet przewiozły w ostatnim kwartale 5,2 mln pasażerów, aż o 98% więcej niż rok wcześniej. Należy jednak pamiętać, że w sierpniu ub.r. brytyjski przewoźnik przejął konkurencyjne linie - Go Fly. Stosunek liczby przewiezionych pasażerów do liczby miejsc w samolotach, czyli tzw. wskaźnik załadowania, wyniósł 84,8% i był o 1,8 pkt proc. wyższy niż rok wcześniej. Zarząd brytyjskich linii zaznaczył wczoraj, że uruchomieniem połączeń z EasyJet zainteresowanych jest ponad 80 nowych lotnisk w Europie. - Niebawem przygotujemy krótką listę, na której znajdą się wyselekcjonowane przez nas porty lotnicze, z którymi rozpoczniemy negocjacje - zapowiedział R. Webster.

Inwestorzy dobrze przyjęli wczoraj informację o kondycji finansowej EasyJet. Kurs akcji spółki wzrósł w pierwszej połowie sesji na giełdzie londyńskiej o 2,6%.