Trwająca od kilku sesji korekta obniżyła wartość indeksu Nasdaq Composite o blisko 100 pkt. Tym samym wskaźnik ten powinien już kończyć przecenę, jeżeli faktycznie spadek ma być tylko korektą. Pogłębienie zniżki będzie oznaczało przełamanie wsparcia wyznaczanego przez lokalne maksima z lipca oraz wzrostową linię trendu. Wtedy test kolejne bariery popytowej na poziomie 1600 pkt będzie nieunikniony, a w średnim terminie bardzo prawdopodobna będzie przecena do 1500 pkt. Bardzo podobnie sytuacja ma się w przypadku S&P500. Indeks ten balansuje właśnie na wysokości linii szyi podwójnego szczytu (975 pkt) i jeżeli nie uda mu się utrzymać ponad nią, to niedźwiedzie powinny mieć przewagę przynajmniej do czasu osiągnięcia 935 pkt. Duże prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza dają średnioterminowe sygnały sprzedaży oraz przełamanie wzrostowej linii trendu. Piątkowa zwyżka idealnie wpisuje się w ruch powrotny do pokonanego wsparcia i jeżeli indeks straci jeszcze o kilka punktów, to krótkoterminowy trend spadkowy stanie się faktem.
Nie najlepiej prezentują się też indeksy europejskie. FT-SE 100 nie zdołał przełamać oporu w okolicy 4200 pkt i na razie zakończył zwyżkę 7 pkt nad tą barierą. Od ustanowienia tego maksimum indeks zdążył już jednak spaść poniżej linii trendu wzrostowego, a zwyżka z pierwszej połowy lipca wygląda tylko jak ruch powrotny do niej. O pojawieniu się trendu spadkowego na rynku przesądzi zachowanie indeksu względem wsparcia na 3963 pkt, gdzie 1 lipca zostało utworzone lokalne minimum. Spadek poniżej będzie oznaczał, że na wykresie zarysuje się sekwencja coraz niższych szczytów i dołków, czyli schemat oznaczający rynek niedźwiedzia.
Dodatkowo przebicie się poniżej 3960 pkt sprawi, że na wykresie w pełni ukształtuje się formacja głowy z ramionami, zapowiadająca kontynuację trendu spadkowego przynajmniej do 3750 pkt. Także niemiecki DAX, który przełamał linię wzrostów i po raz drugi w ostatnim czasie wygenerował fałszywy sygnał kupna, potwierdza możliwość większych spadków.