Reklama

Vodafone Group ogranicza inwestycje

W ciągu niespełna dwudziestu lat działalności brytyjska Vodafone Group zdystansowała rywali, stając się światowym liderem w sektorze telefonii komórkowej. Awans ten zawdzięcza ekspansji na najważniejszych rynkach oraz stałej trosce o postęp techniczny. W Polsce od trzech lat walczy o kontrolę nad operatorem sieci GSM - spółką Polkomtel.

Publikacja: 25.07.2003 09:50

Vodafone Group to największa firma telekomunikacyjna na świecie, wyspecjalizowana w połączeniach bezprzewodowych. Poprzez spółki zależne oraz udziały w różnych przedsięwzięciach jest obecna w 28 krajach. Szczególnie mocną pozycję ma na macierzystym rynku brytyjskim.

Według danych na 31 marca 2003 r., Vodafone Group obsługiwała 119,7 mln abonentów, pomijając osoby używające pagerów. Wielkość klienteli spółek zależnych i innych przedsięwzięć obliczono proporcjonalnie do posiadanych w nich udziałów. Wszystkie firmy powiązane w jakikolwiek sposób z brytyjskim gigantem obsługiwały łącznie 296 mln klientów.

Akcje Vodafone Group są notowane na giełdach londyńskiej i frankfurckiej, a ponadto w formie ADS-ów na parkiecie nowojorskim. Według danych z 24 lipca br., kapitalizacja spółki sięga 75 mld funtów, co stawia ją na trzecim miejscu w gronie firm objętych londyńskim indeksem FT-SE 100, po koncernie naftowym British Petroleum i banku HSBC.

Od Racal Telecom

do światowego giganta

Reklama
Reklama

Vodafone Group powstała w 1984 r. pod nazwą Racal Telecom jako spółka zależna Racal Electronics. W dwa lata później około 20% jej akcji sprzedano w ofercie publicznej. W 1991 r. została wydzielona z firmy macierzystej i przyjęła nazwę Vodafone Group. Po połączeniu w 1999 r. z AirTouch Communications przez rok nosiła nazwę Vodafone AirTouch.

Minione trzy lata to okres szybkiej ekspansji. Dokonano w tym czasie serii pokaźnych zakupów, dzięki którym Vodafone Group objęła swą działalnością wiele nowych rynków oraz zwiększyła liczbę abonentów. Na szczególną uwagę zasługiwało przejęcie w 2000 r. niemieckiej firmy Mannesmann oraz hiszpańskiej spółki Airtel Movil, a także powiększenie udziału w Japan Telecom.

Wraz z Mannesmannem Vodafone Group weszła w posiadanie należącego do niego brytyjskiego operatora telefonii komórkowej Orange. Musiała go jednak sprzedać, gdyż taki warunek postawiła Komisja Europejska. Podobny los spotkał też część innych aktywów Mannesmanna, z których najważniejsze to Arcor - jednostka zapewniająca połączenia stacjonarne na terenie Niemiec - oraz udziały we włoskiej spółce telekomunikacyjnej Infostrada.

W końcu 2000 r. Vodafone Group przejęła ponad 52-proc. udział w hiszpańskiej Airtel Movil (obecnie Vodafone Spain), by po kolejnych zakupach z początkiem 2003 r. stać się wyłącznym właścicielem tej spółki.

Seria transakcji i zmian własnościowych doprowadziła do utworzenia przed rokiem w Japonii grupy, w której skład weszły J-Phone Vodafone - operator telefonii komórkowej - oraz firma świadcząca usługi stacjonarne Japan Telecom.

W latach 2000-2002 Vodafone Group nabyła przeszło 3-proc. udział w China Mobile.

Reklama
Reklama

Ostatni rok obfitował

w przejęcia

W minionym roku obrachunkowym, zakończonym 31 marca, firma kontynuowała ekspansję, zwłaszcza na rynku europejskim. Brytyjski potentat wszedł stopniowo w posiadanie prawie 44% akcji francuskiej firmy Societe Francaise de Radiotelephone (SFR).

Ponadto uzyskał pełną kontrolę nad Vodafone Portugal i prawie pełną nad Vodafone Sweden oraz Vodafone Netherlands. Zwiększył też udziały w Vodafone Greece i Vodafone Hungary.

Poza Europą Vodafone Group umocniła się w Australii, RPA i Kenii. W USA stopniowa ekspansja doprowadziła do uzyskania trzy lata temu 45-proc. udziału w firmie Verizon Wireless o czołowej pozycji na tamtejszym rynku.

Zakupy w Polsce

Reklama
Reklama

Od czterech lat Vodafone Group jest również obecna w Polsce. Akcje Polkomtela, operatora sieci Plus GSM, to jedyne aktywa Amerykanów w naszym kraju. Współwłaścicielem spółki stali się w 1999 roku, w efekcie przejęcia amerykańskiego operatora AirTouch, który dysponował 19,25% akcji Polkomtela. Znaczącymi akcjonariuszami polskiego operatora, oprócz obecnych do dziś KGHM, PSE, PKN i Teledanmark, były wówczas Stalexport (5,5%) oraz BIG Bank Gdański.Od momentu wejścia do polskiej firmy Amerykanie zamierzali zwiększyć zaangażowanie w operatorze Plusa. Pierwsza okazja ku temu pojawiła się w styczniu 2000 roku: z inwestycji wychodziły Stalexport i BIG--BG. Vodafone podpisał wtedy z nimi przedwstępne umowy, oferując 145 mln USD za 5,5--procentowy pakiet Stalexportu i 13 mln USD za akcje należące do banku. Ostatecznie jednak Amerykanom nie udało się wtedy zwiększyć zaangażowania w Polkomtelu w znaczący sposób. Polscy akcjonariusze operatora mieli prawo pierwokupu, z którego chętnie skorzystali. PSE kupiły od Stalexportu 4,5% akcji firmy za 118,6 mln USD, a pozostały 1% podzielony został proporcjonalnie między PKN, KGHM, Teledanmark i Vodafone.

Walka o zwiększenie udziałów

Obecnie Amerykanie posiadają niewiele więcej niż trzy lata temu, bo 19,61% akcji. Nadal jednak nie rezygnują z walki o kontrolę nad Polkomtelem. Wiosną tego roku polscy akcjonariusze zadeklarowali chęć wyjścia z inwestycji. Na sprzedaż jest pakiet stanowiący 56,78% kapitału telekomunikacyjnej firmy. PSE, KGHM i PKN rozpisały przetarg na doradztwo przy transakcji. Czas na składanie ofert minął 23 maja, jednak decyzji o wyborze doradcy można się spodziewać dopiero we wrześniu.

Polkomtel, po Polskiej Telefonii Cyfrowej, jest drugim pod względem liczby klientów i jedynym rentownym (na poziomie netto) operatorem sieci GSM w Polsce. Na koniec ubiegłego roku miał 4,5 mln użytkowników, z czego 52% stanowią użytkownicy systemu pre-paid (telekomunikacyjnych kart przedpłaconych), a 18% klienci biznesowi. W 2002 roku, przy 4,8 mld zł przychodów, firma odnotowała 1,07 mld zysku operacyjnego i 515,8 mln zł zysku netto. Swój udział w rynku telefonii komórkowej w Polsce, Polkomtel szacuje na 32%. Analitycy wyceniają firmę na 2,5-3 mld USD (na stronach internetowych firmy pojawia się też kwota 9 mld zł).

Zarząd Polkomtela prognozuje, że w 2003 roku przychody firmy przekroczą 5 mld zł.

Reklama
Reklama

Przejęcia i UMTS pogrążyły

firmę w długach

Liczne przejęcia konkurencyjnych firm wymagały olbrzymich nakładów. W końcu minionej dekady wzrosły one dodatkowo wraz z zakupami bardzo drogich licencji na usługi bezprzewodowe trzeciej generacji (UMTS). Samo nabycie praw do ich świadczenia na terenie Wielkiej Brytanii kosztowało Vodafone 14 mld funtów (22,7 mld USD).

Wobec konieczności sfinansowania tych przedsięwzięć Vodafone Group zaciągnęła, podobnie jak jej rywale, olbrzymie kredyty bankowe. W 2000 brytyjska firma była największym pożyczkobiorcą na świecie - zadłużyła się wówczas na 27 mld USD. Pozyskiwała też kapitały, emitując obligacje.

W związku z koniecznością spłaty dużego zadłużenia (w końcu marca br. wynosiło ono netto 13,8 mld funtów) oraz osłabieniem koniunktury w gospodarce światowej, Vodafone Group musiała, tak jak jej konkurenci, opóźnić wprowadzenie usług trzeciej generacji. Nie dysponowała bowiem wystarczającymi środkami na inwestycje w tej dziedzinie, a ponadto nastąpiła zwłoka w dostawach urządzeń.

Reklama
Reklama

Nowoczesne usługi źródłem

zwiększonych wpływów

Niekorzystna koniunktura w gospodarce światowej i pokaźne zadłużenie nie pozbawiły jednak Vodafone inicjatywy. W roku obrachunkowym zakończonym 31 marca Vodafone Group wydała 13,8 mld USD na wykup obligacji oraz ekspansję na rynku europejskim.

Dzięki powiększeniu liczby abonentów oraz upowszechnieniu nowych usług, związanych z przekazywaniem obrazu, wpływy ze sprzedaży wzrosły w tym czasie o 33% do 30,37 mld funtów. Przyczyniło się to do zmniejszenia straty operacyjnej, która wyniosła 5,45 mld funtów wobec 11,34 mld funtów rok wcześniej, a straty netto odpowiednio do 9,82 mld funtów z 16,2 mld funtów.

Kierownictwo Vodafone Group zdaje sobie sprawę, że rynek europejski jest nasycony telefonami komórkowymi, a na zyski z inwestycji w innych częściach świata trzeba jeszcze poczekać. Dlatego w bieżącym roku obrachunkowym spodziewa się wolniejszego wzrostu liczby abonentów oraz wpływów ze sprzedaży. Założono, że w obu wpadkach przekroczy on 10%, natomiast w większym stopniu zwiększy się zysk przed opodatkowaniem.

Reklama
Reklama

Podobnie jak Orange, T-Mobile International i inni konkurenci, Vodafone Group stara się przekonać klientów do korzystania z telefonów z kolorowymi ekranami. Liczy w związku z tym na rosnące zainteresowanie nowoczesnymi i bardziej opłacalnymi dla operatora usługami, polegającymi na transmisji danych z wykorzystaniem obrazu, a także na serwisach rozrywkowych. W obecnym roku obrachunkowym udział we wpływach usług niegłosowych, w tym multimedialnych, powinien osiągnąć 20%. Dzięki tej działalności brytyjska spółka spodziewa się skompensować choć w części olbrzymie wydatki związane z zakupem licencji na UMTS. Postanowiono natomiast zrezygnować z dalszych, dużych przejęć, chociaż - jeżeli będzie tego wymagać strategia firmy - nie wykluczono pewnych korekt w strukturze aktywów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama