Po dwóch dniach zdecydowanej przewagi podaży, wczoraj udało się powstrzymać spadek kursów na GPW. WIG20 zyskał kilka punktów, ale nie zdoła to już zmienić faktu, że trend krótkoterminowy jest spadkowy.

W dalszym ciągu dużą słabość wykazują banki. Spośród 5 spółek z tej branży wchodzących w skład indeksu WIG20 spadły kursy 3, wzrosły tylko notowania Pekao i BPH PBK. Atmosfery w sektorze nie zdołała poprawić decyzja BZ WBK o zwolnieniu 980 osób (11% zatrudnionych) do końca 2003 roku. Jej interpretacja w krótkim terminie jest niekorzystna: po opublikowaniu słabych wyników za II kwartał przez Bank Millennium, to kolejny sygnał, że ożywienie gospodarcze nie znajduje na razie przełożenia na osiągane zyski. Zatem wysokie wyceny rynkowe banków nie są uzasadnione. W dłuższym terminie zwolnienie pracowników pozwoli zredukować koszty o 50 mln zł, począwszy od 2004 roku. W przyszłości zyski będą wyższe. Dla inwestorów perspektywa poprawy wyników wydaje się na razie zbyt mglista. Dodatkowo nie jest powiedziane, że nawet jeśli wystąpi, przełoży się na wzrost kursów akcji. Z wyliczeń przedstawionych przez analityków BRE Banku wynika, że zarówno na koniec tego roku jak i na koniec roku 2004, polskie banki będą droższe, jeśli wziąć pod uwagę wskaźnik C/Z od swoich konkurentów x Europy Środkowo-wschodniej. W przyszłym roku zwrot na kapitale własnym (ROE) ma wynieść dla polskich banków 8%, podczas gdy dla średnia dla węgierskiego OTP, czeskiego Komercni Banka i austriackiego Erste Bank wyniesie 20%.

Bezpośrednia przyczyną wczorajszego wzrostu jest poprawa koniunktury za Atlantykiem. Kilka dobrych wyników kwartalnych (przede wszystkim w sektorze farmaceutycznym - Bristol-Myers, Eli Lilly, Biogen) plus spadek liczby nowych bezrobotnych ubiegających się o zasiłek poniżej 400 tys. sprawił, że znów można mieć nadzieję, iż konsolidacja na S&P 500 to tylko przerwa w trendzie wzrostowym. Szczególnie, że analitycy "grzeją" atmosferę. W czwartkowym raporcie rozesłanym do klientów analitycy Citigroup podnieśli prognozę zysku na akcję za 2003 roku dla spółek wchodzących w skład S&P500 z 52,15 do 53 dolarów.