Żarska spółka w drugim kwartale osiągnęła sprzedaż w wysokości 21,98 mln zł - czyli o 52% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Tak mocny wzrost przychodów to przede wszystkim zasługa eksportu, który w porównaniu z II kwartałem rok temu zwiększył się o 80%. Najmocniej rosnącym rynkiem dla Relpolu są Włochy. Dzięki kontraktowi z Carlo Gavazzi, blisko 20% całkowitej sprzedaży spółki trafia właśnie do tego kraju. Istotnymi partnerami dla firmy są też podmioty z Francji, Rosji i Ukrainy. W Polsce zakład sprzedaje około 25% swoich wyrobów.

Zdaniem Mariusz Wróbla, prezesa Relpolu, wyniki po pierwszym półroczu potwierdzają, że realizacja prognozy wyników finansowych na ten rok (90 mln zł przychodów i 4,23 mln zł zysku netto) jest realna. Spółka po pierwszych dwóch kwartałach nawet lekko przekracza założenia budżetowe. Przedsiębiorstwo być może w najbliższych miesiącach podpisze też nowy kontrakt, który w 2004 roku pozwoli na uzyskanie przychodów o 30% wyższych niż w tym roku. - Rozmowy z partnerem cały czas trwają. Szczegółów na razie nie mogę podać - przyznaje prezes spółki.

Firma chce obniżyć koszty działalności i przenieść produkcję gniazd wtykowych. - Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku zaczniemy robić gniazda wtykowe w Indiach. Myślimy, żeby uruchomić tam linię technologiczną, która pozwoli na produkcję ok. 1,5 mln przekaźników rocznie. Przychody z tej działalności można szacować na 6-7 mln zł w skali roku, ale rentowność w tym przypadku jest bardzo wysoka, głównie ze względu na niskie koszty produkcji - twierdzi Mariusz Wróbel.