Rejestracją leków zajmuje się powstały w październiku 2002 r. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Wcześniej robiło to Biuro Rejestracji Środków Farmaceutycznych i Materiałów Medycznych.

Urzędnicy twierdzą, że wnioski firm farmaceutycznych są źle przygotowane. Z raportu, przygotowanego przez urząd rejestracji, wynika, że na blisko 360 nowych wniosków tylko 34 były zgodne z wymaganiami, a z 1,4 tys. starych podań - zaledwie 216 zawierało właściwą dokumentację.

Przedstawiciele resortu zdrowia są optymistami. - Urząd pracuje coraz lepiej. Zdążymy na czas. Nie ma sytuacji dramatycznej - powiedziała Ewa Kralkowska, wiceminister zdrowia.

Posłowie sądzą jednak inaczej. - Nad urzędem wiszą tysiące wniosków, a tymczasem brakuje w urzędzie pracowników i certyfikowanych laboratoriów. Jeśli nic się nie zmieni, na rynku już wkrótce zabraknie polskich leków i pacjentom pozostaną tylko te droższe, importowane - powiedziała Elżbieta Radziszewska z PO

W ubiegłym roku udział leków wytwarzanych w kraju w rynku w ujęciu ilościowym wynosił 70% (wobec 85% w roku 1992), a w ujęciu wartościowym - 28% (wobec 50% w roku 1992).