Według danych chicagowskiej instytucji Hedge Funds Research, w 2002 r. wspomniane fundusze przyciągnęły rekordową sumę 103 mld USD, przez co ich aktywa zwiększyły się ponaddwukrotnie - do 204 mld USD. Stanowią one ok. jednej trzeciej kwoty - 622 mld USD - jaką obracają menedżerowie funduszy hedgingowych. W 1998 r. było to 20%. "Fundusze funduszy" stały się tak popularne, ponieważ inwestycje w akcje przynosiły ostatnio raczej straty niż korzyści, a zyski z obligacji znacząco spadły.

W latach 1999-2002, kiedy to indeks Standard & Poor`s zniżkował o 38%, "fundusze funduszy" przynosiły średnio ok. 8% zysku rocznie. O wiele lepsze rezultaty osiągały zwykłe fundusze hedgingowe, które zarabiały 12,8%. W ciągu roku, liczonego od czerwca 2002 r. do maja br., lepsze były te pierwsze - z zyskiem 5% wobec 3,5% uzyskanych przez fundusze hedgingowe.

Hedgingowe "fundusze funduszy" są atrakcyjne dla mniejszych inwestorów instytucjonalnych i zamożnych klientów prywatnych. Bywa, że mają oni problem z wyborem jednego z kilku tysięcy rozmaitych funduszy hedgingowych. Często są zamknięte dla nowych inwestorów lub też minimalna kwota, jaką trzeba wnieść, przekracza ich możliwości. Ponadto funds-of-funds zapewniają dywersyfikację stylów zarządzania aktywami.

Biorąc pod uwagę hedgingowe "fundusze funduszy" spoza USA, 14 z nich przyniosło inwestorom ponad 10-proc. zysk w ciągu roku. Najlepszy wynik osiągnął Swiss Life Managed Futures, który w okresie czerwiec 2002 - maj 2003 zarobił 37,7%. Doskonały rezultat osiągnięto dzięki transakcjom na rynkach futures indeksów giełdowych, obligacji, walut i surowców. Drugi i trzeci na liście, czyli Friedberg Global-Macro Hedge i GAM Trading Fund II, które zarobiły odpowiednio 22,6% i 19,9%, składają się z jednostek funduszy, które zarabiają na zmianach stóp procentowych i kursów walut. W analogicznym okresie indeks akcji Standard & Poor`s 500 stracił 8%.