W środę na głównych giełdach europejskich zwracało uwagę spore zainteresowanie akcjami banków oraz towarzystw ubezpieczeniowych. Do ich kupowania zachęciła inwestorów pozytywna ocena sytuacji w sektorze finansowym, gdyż dokonane tam zmiany organizacyjne, redukcja zatrudnienia i sprzedaż części aktywów pobudziły wzrost zysków. Zdrożały walory ING Groep i Lloyds TSB Group, a także banku hipotecznego Abbey National, który rezygnuje z nieopłacalnej działalności. Wzrosły też notowania towarzystwa ubezpieczeniowego Friends Provident dzięki pozyskaniu w pierwszym półroczu nowych klientów.
Powodzeniem cieszyły się też papiery kilku czołowych przedsiębiorstw przemysłowych. Największej firmie branży agrochemicznej - Syngenta - sprzyjał popyt na środki ochrony roślin, a dostawca urządzeń telekomunikacyjnych Alcatel otrzymał pozytywną rekomendację od Deutsche Banku. Tymczasem Merrill Lynch doradził inwestorom, żeby nie sprzedawali akcji giganta przemysłu elektromechanicznego ABB. Walory eksporterów, takich jak Bayer i Thomson, zyskały dzięki dalszemu osłabieniu euro wobec dolara, a optymistyczna prognoza pobudziła zwyżkę notowań Unilevera. Natomiast w odwrocie znalazły się ceny akcji Vivendi Universal w związku z rezygnacją Metro-Goldwyn-Meyer z zakupu amerykańskiej części firmy. Pozbywano się także walorów wytwórcy lekarstw Aventis, negatywnie ocenionego przez Deutsche Bank i Fortis. Po zahamowaniu początkowego wzrostu FT-SE 100 zyskał tylko 0,1%, a DAX podniósł się o 0,03%. CAC-40 wzrósł o 0,96%.
W Nowym Jorku notowania wahały się ze względu na obawy, że spodziewane w najbliższych dniach dane statystyczne nie wykażą poprawy w amerykańskiej gospodarce. Tymczasem pesymistyczne prognozy dotyczące sprzedaży i zysków, które przedstawili dwaj wytwórcy mikroprocesorów Cree i Genesis Microchip, pobudziły spadek notowań innych spółek high-
-tech, m.in. Intela. W ślad za nimi obniżyła się również cena akcji największego dostawcy oprogramowania - Microsoftu. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,01%, a Nasdaq o 0,58%.