Kolejny tydzień na zachodnich rynkach przyniósł kontynuację męczącego ruchu horyzontalnego. Choć dwa tygodnie temu na S&P 500 powstał sygnał sprzedaży, to jednak oczekiwane spadki nie nastąpiły. Już prawie od dwóch miesięcy indeks oscyluje wokół 1000 punktów. W ślad za amerykańskim rynkiem podążają giełdy europejskie. Tu również już od kilku tygodni panuje marazm. Najsilniej wypada DAX, który choć słabo, ale jednak zwyżkuje. Prawdopodobnie jednak w momencie rozpoczęcia spadków będzie on również najsilniej zniżkował, oddając to, co teraz zyskał.

W połowie bieżącego miesiąca S&P 500 przełamał dolne ograniczenie kanału wzrostowego. Na kolejnej sesji doszło do ruchu powrotnego i wydawało się, że spadki mogą się rozpocząć na dobre. Indeks jednak zamiast zniżkować, rozpoczął konsolidację. Już prawie od dwóch tygodni oscyluje między 975 a 1000 punktów. Cały czas znajduje się poniżej przełamanego, dolnego ograniczenia kanału i na razie nie doszło do zanegowania sygnału sprzedaży. Potwierdzeniem spadkowego charakteru rynku będzie zatem przełamanie poziomu 975 punktów. Nieco mniej klarownie sytuacja przedstawia się w przypadku indeksu DAX. W ciągu ostatnich sesji zdołał on bowiem naruszyć wcześniej przełamane dolne ograniczenie kanału, a nawet udało mu się ustanowić nowe lokalne maksimum. Zarazem jednak dynamika ostatnich wzrostów jest na tyle niska, że nie wydaje się, by miały one duże znaczenie ze średnioterminowego punktu widzenia.

Ogólnoświatowy marazm widoczny jest również na rynkach środkowo-europejskich. Nawet warszawska giełda, która do tej pory przewodziła giełdom tego regionu, od dwóch tygodni porusza się horyzontalnie. Ostatnie sesje przyniosły co prawda próbę kontynuacji wzrostów zarówno u nas, jak i na giełdzie węgierskiej, ale na razie trudno tu jeszcze mówić o jakichkolwiek sygnałach kupna. Mimo nie najlepszej sytuacji technicznej na giełdach zachodnich, rynki środkowoeuropejskie bronią się przed spadkami. Wydaje się, że z uwagi na blisko położone wsparcia oraz niedawno przełamane silne opory posiadają one ograniczony potencjał spadkowy.