Według Donaldsona księgowość w wielu firmach nadal pozostaje "mętna". Innym powszechnym grzechem korporacji jest zbyt optymistyczne ocenianie perspektyw finansowych własnych spółek i długoterminowych zysków. Cierpią na tym przede wszystkim zakładowe programy emerytalne. Problem zapewnienia bezpieczeństwa tych projektów pozostaje jeszcze nie do końca rozwiązany - uważa przewodniczący SEC. Zdaniem Donaldsona, wciąż działają spółki, które masowo wynagradzają swoich dyrektorów w opcjach zakupu akcji. Taki system zachęca jednak do poszukiwania przez szefów firm krótkoterminowych zysków, które sztucznie zawyżą wartość akcji, kosztem ogólnej kondycji spółki.

Donaldson unikał podania konkretnych przykładów, ale podkreślił, że wiele rad nadzorczych powinno ustalać bardziej rygorystycznie długoterminowe cele dla swoich firm, a nie pozostawać pod presją realizowania prognoz kwartalnych. Wiadomo też, że to właśnie chęć wywindowania w górę wartości akcji była jednym z głównych powodów manipulowania wynikami finansowymi przez szefów Enronu i WorldComu. Po skandalach wiele spółek zrezygnowało z wynagradzania swoich szefów w opcjach bądź decydowało się na księgowanie ich w bieżących wydatkach firmy. Jednak Kongres wciąż nie podjął decyzji w sprawie ustawowego zapisu w tej sprawie.

Szef SEC uważa także, że należy zaostrzyć i zarazem uprościć przepisy o ujawnianiu przez fundusze inwestycyjne kosztów własnych. Inwestorzy powinni także dowiadywać się od swoich maklerów o ewentualnych prowizjach otrzymywanych od funduszy. n