Kredyt Bank zamierza wyemitować 63,4 mln nowych akcji z prawem poboru po cenie 10,5 zł - równej wartości księgowej przypadającej na walor. Zarządzający funduszami, posiadającymi akcje banku, przyznają nieoficjalnie, że nie są zainteresowani ofertą. Powód to rozczarowujące wyniki finansowe spółki. Przykładem jest ponad 400 mln zł straty w 2002 roku. W tej sytuacji trudno byłoby im uzasadnić zwiększanie zaangażowania w akcje banku.
Według Andrzeja Powierży, analityka DI BRE, mniejszościowych akcjonariuszy może zniechęcać fakt, że środki z nowej emisji nie idą na rozwój biznesu, a na pokrycie strat.
Jednak, zdaniem analityków, obecnie na rynku mało jest okazji, aby kupić akcje jakiegokolwiek banku po cenie równej przypadającej na nie wartości księgowej. Część specjalistów wierzy także, że II kwartał będzie ostatnim złym okresem dla spółki.
- Struktura własnościowa Kredyt Banku sprawia, że emisja ma duże szanse powodzenia, mimo że cena emisyjna nie odbiega na korzyść od kursu - uważa Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities. Belgijski KBC, strategiczny akcjonariusz Kredyt Banku, ma ponad 76% akcji. Wszystko wskazuje, że obejmie walory, na których kupno nie zdecydują się pozostali udziałowcy banku. Może to być wynik nacisku nadzoru bankowego, który domaga się od akcjonariuszy większościowych, aby wspierali bank, który znalazł się w kłopotach. Poza Belgami ponad 5-proc. pakiet należy do włoskiego banku San Paolo. Niewykluczone że pomoże on KBC i także obejmie akcje. Inwestor ten może działać w porozumieniu z Belgami.
O emisji zadecydują akcjonariusze Kredyt Banku na NWZA, które odbędzie się 2 września. Ze sprzedaży akcji spółka chce pozyskać 665,6 mln zł. Dzięki temu jej kapitał własny wzrósłby o 40%, a wskaźnik wypłacalności zwiększyłby się do 13%, z 10% na koniec I kwartału.