Kłopoty z kontynuacją dynamicznej fazy średnioterminowego trendu wzrostowego wiążą się z tym, że rynek stanął u progu silnej strefy oporów rozciągającej się (w cenach zamknięcia) aż do 1464 pkt. W minionym tygodniu rynek zafundował nam szereg ostrzeżeń. Mieliśmy zatem na wykresie świecowym wisielca, dwie doji i niepotwierdzoną gwiazdę wieczorną. Indeks jednak jak zaczarowany tkwił w objęciach horyzontu, który z grubsza mieścił się pomiędzy 1360-1390 pkt. Efektem wyhamowania wzrostów było to, że coraz częściej pojawiały się głosy o formacji rozszerzającego się trójkąta, jaka zarysowuje się (nie tylko) na wykresie WIG20.
Gdyby była to jedyna możliwość, to nie mielibyśmy problemu z predykcją zachowania indeksu w trakcie najbliższych sesji. Po prostu czekałby go spadek w okolice dolnego ramienia formacji, notabene z dużą szybkością oddalającego się na południe. Teraz wypada ono przy 1300 pkt.
Druga, skrajnie odmienna koncepcja, to formacja odwróconej RGR. Rzadko występuje jako zapowiedź kontynuacji trendu. W tym wypadku jej realizacja wymagałaby wybicia ponad poziom 1400 pkt. Trzecia propozycja, mi najbliższa, to diament, który wykształcił się na razie w około 60%. Dwa lewe ramiona diamentu są równoważne z rozszerzającym się trójkątem. Górne prawe wiąże się z krótkoterminowym trendem spadkowym, jaki panuje od kilku sesji w segmencie największych spółek. Zaś dolne prawe ramię to przedłużenie linii trendu wzrostowego, łączącej dołki z 9 i 25 lipca i położonej w okolicach 1335-1340 pkt. Co ciekawe, przedział ten jest wymieniany jako kluczowe wsparcie związane z luką hossy z 28 lipca, dzielące indeks od linii trendu średnioterminowego na 1300 pkt.
Poniedziałkowa sesja miała rozstrzygnąć ważną kwestię. Jest nią kierunek wybicia z 5-sesyjnego trójkąta symetrycznego na wykresie 60-minutowym. Kierunek południowy, jaki obrał sobie indeks, zbliża go w rejon dolnego ograniczenia wzmiankowanego diamentu. Prawdopodobieństwo dotarcia do poziomu 1340 pkt zwiększają sygnały sprzedaży na CCI, Percent R i Stochastic Slow.