Na lipcowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej przeprowadziła dyskusję na temat rezerwy obowiązkowej banków komercyjnych. Rozmowy w tej sprawie mają być kontynuowane w sierpniu. W ocenie wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego pozytywny dla sektora finansowego "werdykt" może zapaść jeszcze w tym roku. Szef banku centralnego Leszek Balcerowicz jest bardziej sceptyczny. Jego zdaniem, konieczne jest przeprowadzenie szczegółowych analiz skutków ewentualnej redukcji, a te jeszcze trwają. Termin ich zakończenia oraz moment podjęcia wiążącej decyzji nie został jeszcze ustalony.

- Trzeba uwzględnić kilka warunków, które się ze sobą wiążą. Jak dojdziemy do jakichś decyzji, to zakomunikujemy. Jesteśmy oczywiście w kontakcie z Ministerstwem Finansów i bankami - uważa prezes NBP.

Według Leszka Balcerowicza równie ważną sprawą, która powinna być obiektem troski rządu, jest utrzymanie zapoczątkowanego w czerwcu ożywienia gospodarczego. Jednak nie jest to możliwe bez uzdrowienia finansów publicznych.

- Ożywienie jest. Ale jeśli będzie realizowany scenariusz negatywny, finanse publiczne pozostaną chore, nie widzę możliwości trwałego przyspieszenia - ostrzega szef banku centralnego. - Jeśli w tym roku nie wprowadzi się pakietu rozwiązań ograniczających wydatki, to w przyszłym będą na pewno rozmaite wymówki, że jest kampania wyborcza itp. - dodaje.

Leszek Balcerowicz twierdzi, że impulsem do reform może być szybkie wstąpienie do strefy euro.