- Klimat rynkowy sprzyjający inwestowaniu w polskie papiery dłużne się skończył. Nie ma możliwości, aby inwestorów przyciągnęły przyszłe obniżki stóp procentowych lub aprecjacja złotego. Co więcej, w sytuacji kiedy budżet musi ratować się ogromną emisją papierów skarbowych i napotyka na rynku konkurencję ze strony obligacji restrukturyzacyjnych o wartości kilkunastu miliardów złotych, to możemy mieć do czynienia z kryzysem finansów publicznych. W tej sytuacji złoty się osłabi, co spotęguje niechęć do angażowania się w polskie papiery - twierdzi Jarosław Bauc, były minister finansów, prezes PTE Skarbiec-Emerytura. Jego zdaniem, w przypadku, gdy budżet zacznie tracić płynność i nie będzie mógł pozyskać kapitału z emisji papierów skarbowych, możliwe są dwa wyjścia. - Albo rząd zredukuje wydatki, albo gwałtownie podniesie podatki. Pierwsze wyjście jest nierealne z powodów politycznych, a drugie jest po prostu absurdalne - dodaje.
W tym roku Ministerstwo Finansów planuje wyemitować papiery dłużne na kwotę 29 mld zł. Oznacza to, że w przyszłym roku obligacji Skarbu Państwa oraz zastępujących KDT, które pod względem zabezpieczenia i rentowności są bardzo podobne, będzie co najmniej o 150% więcej.
Tymczasem polskie papiery dłużne nie są już tak atrakcyjne jak w przeszłości. - Polskie papiery mają już stosunkowo niską rentowność. Dodatkowo inwestorzy rezygnują z takich lokat na rzecz akcji. Poza tym trudno liczyć na hossę na papierach dłużnych w momencie, kiedy wiele wskazuje na to, że nasze wejście do unii walutowej oddala się i na ma co liczyć na efekty konwergencji - uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale. Warto dodać, że według danych NBP, w czerwcu inwestorzy zagraniczni sprzedali polskie papiery dłużne o wartości blisko 500 mln euro.
Kto to kupi?
Pozostaje pytanie: Kto kupi papiery dłużne zarówno skarbowe, jak i restrukturyzacyjne? Twórcy ustawy liczą na inwestorów zagranicznych oraz na polskie fundusze emerytalne, inwestycyjne oraz zakłady ubezpieczeń. Aby im to umożliwić, z wejściem w życie ustawy zmienione zostaną inne regulacje. Ustawa o działalności ubezpieczeniowej umożliwi spółkom kupowanie obligacji restrukturyzacyjnych, które będą mogły stanowić do 40% wartości rezerw techniczno-ubezpieczeniowych. Fundusze emerytalne będą mogły inwestować w nowe papiery na równi z obligacjami Skarbu Państwa lub NBP. Z kolei fundusze inwestycyjne otwarte i specjalistyczne będą mogły lokować w obligacje restrukturyzacyjne bez ograniczeń. Czy to wystarczy, by papiery znalazły chętnych?Warto dodać, że fundusze emerytalne w ramach zniesienia długu, jaki wobec nich ma ZUS, dostaną na początku przyszłego roku dodatkowo papiery dłużne o zmiennym oprocentowaniu o wartości ok. 10 mld zł. Udział obligacji w ich portfelu będzie na tyle duży, że trudno mówić o popycie na nowe papiery. Wręcz przeciwnie, należy spodziewać się, że w portfelach będą kupowały akcje tak, aby przywrócić poprzednie proporcje inwestycyjne.