Bessa panująca na parkiecie jeszcze do marca br. skutecznie odstraszała spółki od sprzedaży akcji w ofertach publicznych. W konsekwencji, przez ostatnie dwa lata tylko sześć spółek chciało uplasować papiery na giełdzie. W pięciu przypadkach papiery znalazły nabywców. Oferta ITI Holdings została w ostatniej chwili odwołana (latem ub.r.)
Tylko w przypadku lubelskiego Eldorado (oferta przeprowadzana była w grudniu 2001 r.) zanotowano niewielką nadsubskrypcję. Zakładom Mięsnym Duda udało się (pod koniec ub.r.) sprzedać połowę puli. Hoop, który plasował akcje w hossie, znalazł nabywców na 60% walorów. Równocześnie, przez ostatnie miesiące, emisje spółek już notowanych na giełdzie (LPP, Inter Groclinu czy Emaksu) były wprost rozchwytywane przez inwestorów.
Bessa odstrasza
Dlaczego inwestorzy nie lubią akcji debiutantów, a wolą kupować papiery spółek, które mają już swoją giełdową historię? Specjaliści, z którymi rozmawialiśmy, tłumaczą to w prosty sposób. Głównym powodem, dla których ostatnie oferty cieszyły się średnim zainteresowaniem graczy, była oczywiście bessa. W takiej sytuacji gracze wstrzymują się z kupowaniem akcji i wolą lokować środki w bardziej bezpieczne papiery dłużne. Nie jest to jednak jedyne wytłumaczenie. - Spółki publiczne są bardziej przejrzyste i tym samym bardziej wiarygodne - powiedział Jacek Obrocki, dyrektor wydziału analiz Beskidzkiego Domu Maklerskiego. - Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy to, co pisze spółka w swoim prospekcie emisyjnym, nie jest "upiększane" na potrzeby oferty - zauważył Marek Świętoń, analityk ING IM. Przykładem mogą być Eldorado i W.Kruk. Obie spółki zadebiutowały na parkiecie jeszcze w ub.r. Ich walory cieszyły się sporym zainteresowaniem, m.in. ze względu na bardzo obiecujące prognozy finansowe. Tymczasem po kilku miesiącach firmy zdecydowały się na obniżenie planów na 2002 r. Kłopoty W.Kruka nie okazały się przejściowe. Także w tym roku spółka zdecydowała się na zweryfikowanie założeń finansowych.
Przeczuleni inwestorzy