Zapowiedziana ostatnio transakcja przejęcia spółki Metropolitan Life Ubezpieczenia na Życie przez TUW Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i Krajową SKOK to efekt kryzysu jaki dotknął branżę ubezpieczeniową w ubiegłym roku. Oprócz MetLife decyzję o zawieszeniu działalności podjęły wówczas: TUiR Partner, Garda Life, Wüstenrot Życie oraz TU If.

Inwestorzy argumentowali to najczęściej złą oceną aktualnej pozycji rynkowej firm zależnych Polsce. Spółki były zbyt małe, aby generować zyski, które z kolei zapewniłyby im dalszy rozwój. Jednak niewielka skala działalności, zbyt wysokie ceny, za jakie chciano sprzedać firmy, spowodowały, że brakowało chętnych na przejęcia. Doszło wprawdzie do kupna Gardy Life przez fundusze inwestycyjne zarejestrowane w rajach podatkowych, ale nie zamierzały one wcale reaktywować spółki.

Okazuje się jednak, że właściciele wystawionych na sprzedaż spółek spuszczali z tonu z miesiąca na miesiąc. Wygaszanie działalności może bowiem potrwać od roku do nawet kilku lat. W tym czasie trzeba nie tylko realizować zobowiązania, ale utrzymywać niezbędną infrastrukturę. A to kosztuje. Dlatego część z nich postanowiła odstąpić portfel i zobowiązania z niego wynikające innym firmom, tylko żeby nie dopłacać. Inter Życie przejmuje właśnie portfel Wüstenrot Życie, za co w zamian oprócz środków z rezerw zyskuje nowoczesny system informatyczny.

Podobny scenariusz rozważali również właściciele MetLife, a przejmującym miało być Universum Życie. Rozmowy zerwano, a MetLife trafi niedługo w ręce SKOK, która pilnie poszukiwała licencji na ubezpieczenia na życie. Sprzedaż takich polis byłaby dla niej znakomitym uzupełnieniem do oferowanych produktów bankowych i ubezpieczeń majątkowych. Teraz na celowniku Universum Życie miałaby się znaleźć Garda Life, która prawie nie ma wpływów ze składek, a tylko zobowiązania. Sprawa ma się rozstrzygnąć w najbliższym czasie.