Największy konglomerat finansowy w środkowowschodniej Europie, który powstanie z połączenia obu firm, w części może być prywatyzowany poprzez publiczną emisję akcji.
Z naszych informacji wynika, że PKO BP miałoby odkupić pakiet 30% akcji od konsorcjum Eureko-Millennium. Na razie taki pomysł może być trudny w realizacji. - Nie chcemy sprzedawać akcji PZU - powiedziała Lorrie Morgan, rzeczniczka Eureko. Potwierdziła, że we wrześniu przedstawiciele inwestora mają spotkać się z ministrem skarbu Piotrem Czyżewskim. Nie ujawniła jednak, czego będą dotyczyć rozmowy. Niewykluczone że wówczas resort skarbu przedstawi Holendrom propozycję odkupienia ich pakietu akcji.
Realizacja powyższego scenariusza wymaga zmiany strategii rządu. Na początku ub.r. przyjął on bowiem dokument, który wyznacza ramy dalszej prywatyzacji PZU. Nie ma w nim mowy o mariażu banku i ubezpieczyciela, a jedynie o prywatyzacji PZU przez giełdę. PKO BP nie komentuje możliwości nabycia akcji ubezpieczyciela i odsyła do resortu skarbu. Ten zaprzecza. - Nic nam o tym nie wiadomo - powiedział Janusz Kwiatkowski, rzecznik ministerstwa.
Opóźnienia w prywatyzacjach
O tym, że taki scenariusz jest wielce prawdopodobny, świadczy kilka faktów. Ministerstwo Finansów zwleka od trzech miesięcy z wydaniem zezwolenia dla Eureko na nabycie 21% akcji PZU. Także resort skarbu odkłada w czasie ofertę prywatyzacyjną ubezpieczyciela. Ostatnie deklaracje mówią o debiucie na przełomie 2004 i 2005 roku. Emisja ma dotyczyć 10-20% akcji PZU, a więc mniej niż ma otrzymać Eureko.