Najpierw jest: "notariusz, walne zgromadzenia". Zarówno statut spółki akcyjnej, jak i umowa spółki z o.o. muszą mieć formę aktu notarialnego. Co prawda, w spółce z o.o. nie ma walnego zgromadzenia, jednak tak samo co najmniej raz w roku musi się odbyć zgromadzenie wspólników. Dalej mamy "ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym" i "Krajowy Rejestr Sądowy". Zgodnie z polskim prawem, wszystkie spółki muszą być wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego, a wpis ten podlega ogłoszeniu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Nadal nie widać, co mogłoby się przyczynić do obniżenia kosztów. Może "sprawozdania w Monitorze Polskim B"? Prawie dobrze, gdyż ustawa o rachunkowości wprost wymaga ogłaszania rocznych sprawozdań finansowych przez spółki akcyjne, a nie wymaga tego od spółek z o.o. Jednak autor przeoczył przepis, zgodnie z którym takie ogłoszenia są wymagane od wszystkich jednostek działających na podstawie przepisów o publicznym obrocie papierami wartościowymi. A więc od wszystkich domów maklerskich, niezależnie od formy organizacyjnej! Jasno więc widać, dlaczego Związek Maklerów i Doradców nie proponował spółki z o.o. jako alternatywy dla spółki akcyjnej, gdyż nie powoduje to obniżki kosztów, a w żaden sposób nie da się tego zaliczyć do wykonywania działalności w formie wolnego zawodu.
Przejdźmy do spółki komandytowo-akcyjnej. Dlaczego Związek nie odciął się od tej propozycji, rzekomo wymyślonej przez "urzędników KPWiG"? Ponieważ to nie był pomysł Komisji. Rok temu na Zjeździe Maklerów i Doradców zastanawialiśmy się, jak wprowadzić do ustawy możliwość osobistego wykonywania działalności, skoro Komisja cały czas wymaga, by dom maklerski miał określony kapitał zakładowy. Padła wtedy propozycja wykorzystania właśnie takiej spółki, wprowadzonej dopiero przez Kodeks spółek handlowych. Opracowaliśmy projekt odpowiednich przepisów ustawy, który prawie bez zmian został zaakceptowany przez Komisję. Jest to projekt zgłoszony przez środowisko i dlatego firmowany przez Związek.
Muszę stanowczo zaprotestować przeciwko stwierdzeniu Pana Zarębskiego, że w PARKIECIE z 17 lipca 2003 r. rzekomo napisałem, iż spółka komandytowo-akcyjna nie jest spółką osobową, tylko kapitałową. Stwierdziłem tam coś dokładnie przeciwnego - że jest to jedyna spółka osobowa, w której równocześnie istnieje kapitał zakładowy. Sprawdziliśmy więc dokładnie, jak to jest z wykonywaniem zawodu przez członków innych samorządów. Aż w czterech ustawach - dotyczących adwokatów, radców prawnych, biegłych rewidentów i rzeczników patentowych - wymieniona jest również spółka komandytowa, w której komplementariuszami są wyłącznie przedstawiciele tych właśnie zawodów. Nie ma tam spółki komandytowo-akcyjnej, gdyż rzeczywiście nie jest ona aż tak atrakcyjna, jak spółka komandytowa. Jest to jednak spółka osobowa, a zgodnie z naszą propozycją, komplementariuszami będą mogli być wyłącznie maklerzy papierów wartościowych i doradcy inwestycyjni. Status komplementariusza w obu spółkach - komandytowej i komandytowo-akcyjnej - jest identyczny: wobec wierzycieli odpowiada on bez ograniczenia. Jest to nieodłączna cecha wolnego zawodu.
Autor przytacza również ciekawy argument, że "w odróżnieniu od innych profesji, istnieje już nadzór nad działalnością maklerów i doradców - sprawowany przez KPWiG". Zwracam uwagę, że w projekcie nowej ustawy przyjęte zostały rozwiązania bardzo podobne do pozostałych, istniejących już w Polsce szesnastu samorządów zawodowych. Bezpośredni nadzór nad należytym wykonywaniem zawodu, w szczególności nad przestrzeganiem zasad etyki, wykonywany jest zawsze przez samorząd zawodowy. Jednak w każdym przypadku "odległy" nadzór jest sprawowany przez właściwy organ administracji rządowej - w przypadku adwokatów i radców prawnych jest to minister sprawiedliwości, a w przypadku maklerów i doradców będzie to KPWiG. Nie ma więc "odróżnienia", a wręcz przeciwnie, wreszcie "upodobnienie".
Ostatnia kwestia w tej części, czyli wymogi kapitałowe. Zgadzamy się wszyscy, że są one w Polsce wysokie, jednak KPWiG ma poważny argument: bezpieczeństwo klientów. Do tej pory nikomu nie udało się tego argumentu skutecznie podważyć, choć - dzięki staraniom również Związku - jakiś czas temu wymogi zostały obniżone dla domów maklerskich prowadzących wyłącznie doradztwo inwestycyjne i zarządzanie portfelem.
Agent domu maklerskiego