Producent napojów, w przeprowadzonej pod koniec lipca ofercie publicznej, sprzedał nieco ponad 3 mln akcji po cenie emisyjnej 21 zł. Pierwotnie spółka i jej udziałowcy chcieli uplasować ponad 6,5 mln papierów po cenie z przedziału 23-29 zł.
Internetowy raport i list
Na przeszkodzie tym planom stanął opublikowany w internecie raport Jarosława Supłacza, który wycenił akcje Hoopa na 5 zł. Terminy zapisów zostały przesunięte o dwa tygodnie (na koniec lipca). Spółka rozszerzyła także widełki cenowe w book-buildingu do 21-29 zł.
Zdaniem J. Supłacza (list w tej sprawie przesłał do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, a także opublikował w internecie), rozszerzenie przedziału cenowego było bezprawne, bo nowe warunki odbiegały od opisanych w prospekcie emisyjnym. - Zmiana widełek była świadomą decyzją, która gwarantowała nam powodzenie subskrypcji - tłumaczy Robert Niczewski, doradca zarządu Hoopa. Odrzuca zarzuty J. Supłacza, że deklaracje składane na rzecz budowy księgi popytu zobowiązywały inwestorów do złożenia zapisów na akcje. - Book-building służy oszacowaniu popytu i nie może być traktowany jako wiążąca deklaracja dotycząca kupna akcji - stwierdza.
Zabrakło zezwolenia