- To bardzo dobre dane - mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Sądzę, że w grudniu roczna dynamika produkcji przemysłowej może przekroczyć 15%.
W stosunku do czerwca produkcja zwiększyła się w lipcu o 2,3%. GUS opublikował też dane "oczyszczone" z czynników o charakterze sezonowym. Wynika z nich, że wzrost rok do roku wyniósł aż 9,8%.
Większy popyt wewnętrzny
- Motorem wzrostu produkcji pozostaje eksport. Najlepsze wyniki osiągają te branże, które sprzedają swoje produkty za granicą. Ale działów przemysłu mających dodatnią dynamikę produkcji jest coraz więcej - twierdzi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. W lipcu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, najszybciej rosła produkcja pojazdów mechanicznych, mebli oraz sprzętu telekomunikacyjnego. - Sam eksport nie byłby w stanie doprowadzić do tak znaczącego zwiększenia produkcji. Dlatego można sądzić, że nastąpiło ożywienie w popycie wewnętrznym - ocenia M. Zuber.
Według Macieja Relugi, głównego ekonomisty BZ WBK, rosnąca już od wielu miesięcy produkcja świadczy o tym, że nastąpiło odbicie w inwestycjach. - W trzecim kwartale dynamika inwestycji powinna być dodatnia. Ale jest też bardzo prawdopodobne, że niewielki wzrost nastąpił już w drugim kwartale - mówi M. Reluga. Wydatki przedsiębiorstw na maszyny i urządzenia spadają od wielu miesięcy. W okresie styczeń-marzec br. skurczyły się rok do roku o 3,6%. Według ekonomistów, bez odbicia w inwestycjach nie ma mowy o trwałym ożywieniu gospodarczym.