Od kilku dni brak jest zdecydowanej tendencji na rynku papierów dłużnych. Wczoraj nie doszło do przełomu. Ceny obligacji nieco poszły w górę, ale sytuacja w dłuższej perspektywie wciąż jest daleka od wyjaśnienia. Z jednej strony wśród inwestorów utrzymuje się nadzieja na obniżkę stóp na najbliższym posiedzeniu RPP, z drugiej płyną sygnały od członków Rady, że nie ma powodów do kolejnego cięcia. Obligacje na rynkach światowe umocniły się, ale nie ma powodów, aby trwającą stabilizację traktować inaczej jak odreagowanie po półtoramiesięcznej wyprzedaży. Nadal jest większe prawdopodobieństwo, że ich kursy znów będą spadać. Wczoraj rentowność amerykańskich dziesięciolatek powróciła ponad 4,45%.

Można się spodziewać, że do posiedzenia RPP w przyszłym tygodniu ceny polskich obligacji dwuletnich będą stabilne, zaś kursu papierów z długiego końca krzywej będą zależeć od nastrojów na świecie. Wczoraj po południu rentowność dwulatek wyniosła 4,77%, pięciolatek 5,27%, a dziesięciolatek 5,55%. Oznacza to spadek w porównaniu z poziome z wtorku o 4-6 pkt proc.