Pod znakiem niewielkich zmian indeksów przebiegła pierwsza połowa środowych sesji na giełdach nowojorskich. Brakowało impulsu, który mógłby doprowadzić do wykształtowania się jednolitej tendencji. Inwestorzy skupili więc uwagę na wynikach spółek za II kwartał, których publikacja powoli dobiega końca. Liderem spadków był wczoraj koncern informatyczny Hewlett-Packard, który jako ostatnia spółka spośród trzydziestki blue chips wchodzących w skład indeksu Dow Jones Industrial Average opublikował we wtorek po zamknięciu sesji raport finansowy. Potentat rozczarował inwestorów - jego zysk okazał się niższy od oczekiwań. W ślad za nim taniały też papiery innych potentatów branży high-tech, takich jak Intel, IBM czy Dell Computer. Były jednak wyjątki w tym sektorze. Aż o 13% zdrożały papiery producenta systemów informatycznych Network Appliance, który przedstawił bardzo dobre wyniki kwartalne. Indeks nowoczesnych technologii - Nasdaq Composite - do godz. 22.00 naszego czasu stracił 0,13%, a Dow Jones spadł o 0,34%.

Również w Europie zmiany indeksów były w środę niewielkie, a przeważały drobne spadki. Negatywnym czynnikiem, zachęcającym inwestorów do sprzedawania akcji, była informacja o niespodziewanym spadku PKB Francji w II kwartale, co spowoduje, że prawdopodobnie w całej strefie euro również odnotowane zostanie ujemne tempo wzrostu gospodarczego w okresie marzec-czerwiec 2003. W Niemczech, gdzie indeks DAX stracił 0,09%, wyraźnie taniały akcje potentata ubezpieczeniowego - Allianza (-3,2%), któremu rekomendację z "tak jak rynek" do "gorzej niż rynek" obniżyli analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Po wynikach Hewlett-Packarda taniały też na ogół walory spółek high-tech, takich jak francuski Alcatel czy niemiecki Infineon. Paryski indeks CAC-40 spadł wczoraj o 0,92%, a londyński FT-SE 100 obniżył się o 0,79%.

Wczoraj prawie przez dwie godziny nie działała giełda Euronext Lizbona. Portugalczycy wytłumaczyli przerwę w notowaniach "problemami technicznymi" nie precyzując dokładniej o jakie problemy chodziło.