Informacja, że produkcja przemysłowa w lipcu wzrosła o 10%, licząc do ubiegłego roku, zaskoczyła analityków i inwestorów. - Rynek był coraz bardziej przekonany, że obniżka stóp nastąpi jednak już w sierpniu - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP.
Skąd to przekonanie? Do tej pory analitycy nie spodziewali się obniżki ze względu na układ sił w Radzie Polityki Pieniężnej. W tej chwili - po tragicznej śmierci jednego z członków - mają w niej przewagę zwolennicy restrykcyjnej polityki pieniężnej. Jednak po informacji, że uzupełnienie składu RPP może nastąpić 26 sierpnia, a więc przed posiedzeniem Rady, wzrosły nadzieje na obniżkę. Głównym kandydatem do Rady jest bowiem Jan Czekaj, zwolennik obniżek stóp. Może on przeważyć szalę i spowodować, że do obniżki dojdzie.
Produkcja opóźnia
Jednak dobre dane o produkcji spowodowały, że inwestorzy zwątpili w redukcję. Coraz wyraźniejsze ożywienie gospodarcze sprawia, że cięcia stóp nie są już konieczne i pilniej trzeba śledzić to, jak zachowuje się inflacja. I z tego powodu część analityków uważa, że Rada poczeka z redukcją.
- Obniżka nastąpi albo we wrześniu, albo w październiku - uważa P. Kalisz. - Rada może bowiem zechcieć poczekać, aż skończą się spadki cen żywności, co ułatwi jej prognozowanie inflacji na kolejne miesiące.