Rada Ministrów przyjęła "ramowe założenia procesu restrukturyzacji i zmiany organizacji prawnej zakładów opieki zdrowotnej". Rząd zdecydował, że lekiem na problemy służby zdrowia będzie jej urynkowienie. Brakuje jednak dokładnych ustaleń, w jaki sposób miałoby to nastąpić.
Z założeń wynika, że po przekształceniu ZOZ-ów w spółki prawa handlowego, zajmą się one restrukturyzacją zadłużenia, które wynosi obecnie ponad 6 mld zł. - Dyrekcje ośrodków zdrowia powinny porozumieć się z wierzycielami. Część szpitali zamieni długi na obligacje. Te, które zostaną przekształcone w spółki akcyjne, mogą uregulować zobowiązania akcjami- twierdzi minister zdrowia Leszek Sikorski. - Po zakończeniu restrukturyzacji będzie możliwe umorzenie zobowiązań publicznoprawnych placówki - dodaje minister Sikorski.
Tymczasem wierzyciele już od dawna nie chcą rozmawiać ze szpitalami. Jak grzyby po deszczu wyrastają instytucje zajmujące się skupem zobowiązań szpitali. Wierzyciele wolą sprzedać należności niż kredytować służbę zdrowia.
Duża część długów klinik to zobowiązania spowodowane "ustawą 203" (ustawa, na mocy której pracownicy służby zdrowia mieli dostać po 203 zł podwyżki).
Nowe przepisy umożliwią też postawienie szpitala w stan upadłości. Zdaniem ministra, pozwoli to na wyeliminowanie ośrodków, które nie działają efektywnie. - Wykorzystanie łóżek szpitalnych w niektórych placówkach na poziomie 60-65% to zdecydowanie za mało - mówi minister. Według różnych szacunków, może upaść nawet 10% szpitali.