W czwartek na rynku obligacji nadal utrzymywał się stan zawieszenia. Brakowało impulsów do odważniejszych decyzji. Inwestorzy próbują na podstawie napływających informacji wyrobić sobie opinię o najbliższej przyszłości. Na razie nie widać czynników mogących w najbliższym czasie pchnąć ceny obligacji mocniej w górę. Gospodarka wykazuje kolejne symptomy ożywienia, zbliża się czas ostatecznego rozstrzygnięcia w kwestii wysokości przyszłorocznego deficytu budżetowego. Z ankiety Reutersa wynika, że nieznacznie więcej (10 na 18) analityków spodziewa się, że na najbliższym posiedzeniu RPP nie dojdzie do obniżki stóp. Rynek jest przekonany, że dalszy wzrost wartości dolara w odniesieniu do euro będzie zachęcał do sprzedaży obligacji. Jednocześnie stabilizacja notowań papierów dłużnych na świecie powstrzymuje przed ich pozbywaniem się w Polsce.
Wczoraj po południu rentowność nieznacznie odbiegała w górę od wartości ze środy. Dla dwulatek wynosiła 4,78%, pięciolatek 4,34%, a dziesięciolatek 5,62%. Dochodowość amerykańskich obligacji dziesięcioletnich ponownie zwiększyła się i przekroczyła 4,5%.