Po wczorajszym wzroście wykres kontynuacyjny przekroczył poziom 1500 punktów i znalazł się powyżej szczytu ze stycznia 2001 roku. Zwyżce towarzyszył wolumen najwyższy od połowy maja. Na wszystkich seriach obrót wyniósł 25 990 kontraktów. To sprawia, nie wątpliwości co do kierunku trendu długoterminowego - jest wzrostowy.
Od kiedy pod koniec lipca rynek zakończył krótkoterminową korektę, tym którzy posiadają długie pozycje nie pozostaje nic innego, jak przesuwanie w górę zlecenia chroniącego zyski. W przypadku tak dynamicznego ruchu w górę trudno jest znaleźć alternatywę dla stopa podążającego za trendem opartego na zmienności rynku (trailing stop). Kiedy na wykresie nie ma praktycznie korekt, a i wyznaczenie linii trendu na danych dziennych przychodzi z trudem, trudno wyznaczyć na wykresie poziom, którego przełamanie będzie oznaczać zmianę trendu, z punktu widzenia analizy technicznej. Pewną alternatywą są wykresy świecowe - możemy na przykład uznać, że sygnałem sprzedaży będzie spadek poniżej połowy ostatniej wysokiej białej świecy. W tym momencie takim poziomem może być 1490 punktów wyznaczony na podstawie wczorajszej świecy.
W trendzie wzrostowym trudno znaleźć w tej chwili jakieś słabe punktu. Wczorajsza gwałtowna zwyżka sprawiła, że zlikwidowane zostały zalążki negatywnych dywergencji na wskaźnikach. I Ultimate i RSI osiągnęły najwyższe wartości w trwającym trzeci tydzień wzroście. Odległość wykresu kontynuacyjnego od średniej z 15 sesji, która od trzech miesięcy dobrze oddaje tempo wzrostu wynosi 100 punktów i jest najwyższa w tym trendzie. Gdyby nie fakt, że wykres coraz bardziej przypomina hiperbolę można by odczytać to jako zapowiedź korekty.