KPN podniósł prognozę tegorocznego zysku przed opodatkowaniem, bez uwzględnienia czynników jednorazowych, do ok. 1,4 mld euro, czyli o ok. 40%. W maju holenderska spółka zapowiadała bowiem, że zysk wyniesienie ok. miliarda euro. - Dobre wyniki w pierwszym półroczu pozwalają nam z czystym sumieniem podnieść prognozę na cały rok - stwierdził Ad Scheepbouwer, prezes holenderskiego telekomu. - Podwyżka prognozy jest moim zdaniem uzasadniona. Przede wszystkim spółka redukuje gigantyczne zadłużenie, a przy tym notuje od pewnego czasu zysk - powiedział agencji Bloomberga Gert-Jan Geels z funduszu Eureffect.

Drugi kwartał br. okazał się dla KPN czwartym z rzędu na plusie. Spółka zarobiła 183 mln euro, wobec aż 9,27 mld euro straty w analogicznym okresie ub.r. Wówczas jednak holenderska firma musiała dokonać gigantycznych odpisów związanych z nieudanymi inwestycjami w budowę sieci UMTS na rynkach niemieckim i belgijskim. Prezes Ad Scheepbouwer zdołał na koniec II kwartału zmniejszyć zadłużenie do 10,2 mld euro, wobec 11,2 mld euro na koniec I kwartału i 15 mld euro przed rokiem. Środki na redukcję długu pozyskał przede wszystkim dzięki redukcji kosztów działalności, polegającej m.in. na redukcji zatrudnienia.

KPN na koniec czerwca miała zarejestrowanych 13,8 mln użytkowników sieci telefonii komórkowej. Sukcesem zakończyło się wprowadzenie przez spółkę nowych telefonów (tzw. I-mode), które dają m.in. użytkownikom szybki dostęp do internetu. W II kwartale sprzedano aż 353 tys. takich telefonów na rynkach w Holandii, Niemczech i Belgii, podczas gdy rok temu tylko 236 tys.

Piątkowa publikacja prognozy KPN pozytywnie odbiła się na notowaniach spółki. Jej kurs wzrósł już na początku sesji prawie o 3%. Od czasu gdy we wrześniu 2001 r. prezesem KPN został Ad Scheepbouwer, cena akcji firmy wzrosła już trzykrotnie i jest to najlepszy wynik wśród wszystkich spółek notowanych na holenderskiej giełdzie.