Na rynku obligacji nastroje nie mogą być dobre. Dane ekonomiczne potwierdzają, że gospodarka znajduje się na ścieżce szybkiego wzrostu. Na światowych rynkach finansowych wciąż widzimy stopniowy odwrót kapitału od papierów dłużnych. To co trzyma inwestorów przy rynku to "opóźnienie w rozwoju" gospodarki europejskiej. Na krajowym podwórku jest to brak presji inflacyjnej, dający nadzieję, że RPP będzie wciąż redukowała stopy procentowe.
Euforia optymizmu wobec fundamentów gospodarczych powoduje, że rynek papierów dłużnych jest obecnie bardzo wrażliwy. Mam wrażenie, że czeka nas kolejna wyprzedaż obligacji. (Ciekawe, czy rynek wytrzyma do decyzji RPP?). Ale nawet obniżka stóp przez RPP byłaby kołem ratunkowym tylko w krótkim terminie. Nad rynkiem nieubłaganie wisi widmo zakończenia przez RPP cyklu luzowania polityki monetarnej. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że Rada w swoim komentarzu po decyzji nie wspomni o poprawiającej się kondycji gospodarki.