Reklama

A jednak miał rację!

Publikacja: 23.08.2003 10:19

Kiedy Grzegorz Kołodko zakładał w budżecie na 2003 rok wzrost gospodarczy na poziomie 3,5%, wielu traktowało to bardziej jako pobożne życzenia. Sam w to nie wierzyłem, choć i tak uważałem się za wielkiego optymistę, prognozując wzrost w okolicach 3,0-3,2%. Najwięcej zastrzeżeń budziła podawana dynamika popytu wewnętrznego i inwestycji. Mówiąc innymi słowy: wzrost miał się brać bardziej z poprawy sytuacji w kraju niż ze zwiększenia eksportu. Wydaje się, że tu rzeczywiście założenia minęły się z rzeczywistością. Pamiętajmy jednak, że do końca roku trochę czasu jeszcze zostało.

Jeśli chodzi o przyczyny, dla których Grzegorz Kołodko założył 3,5% wzrostu PKB, to różnie się wtedy mówiło. Jedni twierdzili, że minister naprawdę wierzy w to, co mówi, inni, że czyni tak jedynie z pobudek psychologicznych. Innymi słowy: jak minister mówi, że będzie dobrze, to może w praktyce nie będzie aż tak dobrze, ale na pewno lepiej, niż gdyby mówił, że będzie źle. Konsumenci, czy też inwestorzy będą bowiem bardziej odważnie podejmować decyzje. Byli też i tacy, którzy rozpowszechniali tezę, że Grzegorzowi Kołodko optymistyczne założenia budżetowe narzucili politycy. Miało to poprawić pogarszające się notowania rządu.

Mniejsza o przyczyny. Faktem jest, że 3,5% zapisano w projekcie budżetu. Po kilku miesiącach niespodzianka. Resort finansów jeszcze pod kierownictwem Kołodki zrewidował prognozy do 3,0%. Optymizm więc nieco ostudzono. Ale i tak było to więcej, niż ówczesna średnia prognoz rynkowych.

W tej chwili jest już niemal pewne, że PKB przekroczy 3%. Jak bardzo, tu zdania są podzielone. Wiemy już jednak, że pierwotne prognozy Kołodki nie będą zbytnio odbiegały od rzeczywistości.

Warto się jednak zastanowić nad inną kwestią. Czy możemy wskazać jakiekolwiek działania rządu, które przyczyniły się w jakimś znaczącym stopniu do obserwowanego właśnie ożywienia? Mnie trudno takie posunięcia dostrzec. Tak naprawdę najpoważniejszą zmianą działającą prorozwojowo była reforma w prawie pracy. Jej roli nie możemy jednak przeceniać. Ani w kwestii podatkowej, ani w kwestii odbiurokratyzowania gospodarki, ani w kwestii wspierania eksportu nie było żadnego przełomu. Ma się on dokonać w 2004 roku. Oby, ale to już zupełnie inna kwestia.

Reklama
Reklama

Właściwie jedynym argumentem, który mi przychodzi do głowy dla poparcia tezy, że rządzący przyczynili się do obserwowanego właśnie ożywienia, jest ich udział w osłabieniu polskiej waluty. Tyle tylko, że z całą pewnością nie było to działanie zamierzone. Rozpad koalicji, bardzo zła sytuacja budżetowa i pogarszający się stan finansów publicznych oraz kłopoty wewnątrz SLD zraziły niektórych inwestorów na tyle, że zaczęli się wycofywać z Polski. To, wraz z wydarzeniami na Węgrzech (nieudana polityka monetarna i zamieszanie na rynku walutowym), osłabiało złotego i wraz z korzystnym rozwojem sytuacji na rynku eurodolara poprawiało konkurencyjność polskiego eksportu.

Jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Po pierwsze, cieszmy się, że sytuacja w gospodarce się poprawia. Po drugie, w ekonomii nie wszystko jest pewne. Mało tego, wiele rzeczy trudno jest przewidzieć, a więc wszelkie kategoryczne sądy są niebezpieczne. I po trzecie, i najważniejsze. Owszem, trudno powiedzieć, że to dzięki temu rządowi mamy w tej chwili w Polsce ożywienie. Ale na pewno ten rząd może zrobić wiele, aby ożywienie wspierać, aby PKB rosło w tempie nie trzech, ale przynajmniej pięciu procent. To ten rząd może stworzyć podstawy, aby wzrost trwał latami, a nie miesiącami. To ten rząd może bowiem zreformować finanse publiczne, obniżyć podatki (to już częściowo zrobił) itd., itd. Może, ale czy będzie w stanie?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama