Ministerstwo Finansów oferowało wczoraj bony roczne o wartości 1 mld zł. Wszystkie papiery zostały sprzedane, a popyt wyniósł przeszło 1,6 mld zł. Średnia rentowność wyniosła 4,76%. To mniej niż na aukcji przed tygodniem (4,8%), ale za to więcej, niż spodziewali się analitycy (według ankiety PAP oczekiwania kształtowały się w przedziale 4,7-4,74%). Na następnym przetargu, 1 września, MF zaoferuje bony roczne o wartości 900 mln zł.

Na wtórnym rynku papierów dłużnych nie zawierano wczoraj zbyt wielu transakcji. Inwestorzy czekają na decyzję RPP w sprawie stóp procentowych, która ma być ogłoszona w najbliższą środę. - Większość, 60% graczy, spodziewa się cięcia. Ale nie chcą zajmować pozycji w polskich papierach - mówi Adam Kaszyński, dealer obligacji z Kredyt Banku. Jego zdaniem, jeśli RPP zetnie stopy to w największym stopniu zareagują na to obligacje o najdłuższych terminach do wykupu.

Ciągle nie ma pewności, czy przed sierpniowym posiedzeniem Rady Sejm zdąży wybrać następcę tragicznie zmarłego Janusza Krzyżewskiego. - Jeśli Komisja Finansów Publicznych we wtorek wyda opinie o kandydatach, to jeszcze tego samego dnia w Sejmie może się odbyć głosowanie - powiedział Lech Czapla, zastępca szefa Kancelarii Sejmu.

O stanowisko członka Rady ubiegają się trzej kandydaci: Jan Czekaj, zgłoszony przez SLD, Jan Winiecki, proponowany przez Platformę Obywatelską, i Stefan Kurowski, popierany przez LPR, Polski Blok Ludowy, Ruch Katolicko-Narodowy, Porozumienie Polskie i Ruch Odbudowy Polski. Największe szanse na wybór ma J. Czekaj. Gdyby trafił do RPP, przywrócona zostałaby równowaga pomiędzy "jastrzębiami", opowiadającymi się za restrykcyjną polityką monetarną, a "gołębiami", czyli zwolennikami cięcia stóp.