Podczas poniedziałkowej sesji inwestorzy na rynku terminowym nie mogli narzekać na nudę. Wprawdzie wolumen obrotu nie był już tak duży jak w piątek, a notowania nie zakończyły się już na tak dużych plusach, to zmienność w trakcie dnia powinna zaspokoić nawet najbardziej wybrednych day traderów.

Po otwarciu zbliżonym do piątkowego zamknięcia i późniejszym niewielkim spadku, notowania dość szybko zaczęły piąć się w górę, do poziomu, na którym w piątek utworzone zostało maksimum sesji. Po osiągnięciu 1596 pkt na rynek powróciła podaż, która równie szybko sprowadziła kurs wrześniowych kontraktów na WIG20 do 1556 pkt, czyli 40 pkt niżej. Dalsza część notowań ponownie przebiegała pod dyktando kupujących i pół godziny przed końcem sesji kurs serii wrześniowej osiągnął 1590 pkt. W ciągu kolejnych kilku minut notowania wróciły do 1564 pkt, by ostatecznie zamknąć się na wysokości 1573 pkt. Wszystko to odbywało się przy znacznie mniejszych zmianach indeksu WIG20. Może to świadczyć o tym, że decyzjami inwestorów z rynku terminowego coraz bardziej zaczynają rządzić emocje, co w połączeniu z piątkową euforią kupna i rekordowym wolumenem obrotów może zapowiadać jakieś przesilenie w najbliższym czasie. Należy jednak pamiętać, że także wczorajsza sesja zakończyła się na plusach, a to jest oznaką dominacji byków na rynku. Tłum najwyraźniej chce wzrostów i mimo że zachcianka ta może być nieracjonalna, to dysponuje wystarczającą siłą, by podnosić notowania na coraz wyższe poziomy. Nie ma z tym co walczyć, ale szczególnie ważne jest w takich momentach, aby przestrzegać planu inwestycyjnego, sporządzonego najlepiej jeszcze przed sesją. Ten powinien uwzględniać między innymi poziomy, przy których pojawią się ewentualne sygnały kupna i sprzedaży i dobrze jest tylko na ich podstawie zawierać transakcje.