Reklama

Firmy robią swoje

Z prof. Markiem Belką, szefem Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego w Iraku, rozmawia Łukasz Starzewski

Publikacja: 26.08.2003 10:30

Czy nie obawia się Pan, że ostatnie zamachy sabotażowe i terrorystyczne w Iraku, takie jak wysadzanie w powietrze naftociągów czy atak na siedzibę przedstawicielstwa ONZ w Bagdadzie i śmierć de Mello, mogą ostudzić zapał firm zagranicznych do podejmowania prac przy odbudowie Iraku?

Na razie w ogóle odbudowa idzie ciężko, bo są zamachy nie tylko na instytucje publiczne, ale także np. na rurociągi czy sieci przesyłowe. Sytuacja jest dosyć trudna, ale ja nie widzę takiego osłabienia zainteresowania - zarówno ze strony instytucji politycznych, jak i firm zagranicznych.

Czy polskie firmy jakoś szczególnie przyjęły ostatnie akty terroru?

Trudno mi się wypowiadać na temat wielu polskich firm, które są tutaj. Wiem, że jest np. przedstawiciel Nafty Polskiej i Polskiego Domu Handlowego z Łodzi, który bardzo dzielnie sobie poczyna, szczególnie w naszej strefie. To samo Bartimpex; nie słyszałem, żeby się chciał wycofywać z Iraku. Myślę, że na razie nie ma takich tendencji.

Czy termin konferencji pomocodawców, zapowiadanej na październik w Madrycie, zostanie utrzymany?

Reklama
Reklama

Nie widzę dla tego zagrożeń.

Według preliminarza budżetowego dla Iraku na drugą połowę 2003 roku wpływy ze sprzedaży ropy mają wynieść ok. 3,5 miliardów dolarów. Czy pozycja ta nie jest zagrożona wskutek aktów sabotażu w instalacjach naftowych?

Produkcja idzie dobrze, ale jeśli będą dalsze ataki na instalację, to oczywiście istnieje takie zagrożenie. Te instalacje próbuje się w różny sposób chronić, ale to nie jest proste, bo z natury rzeczy są one bardzo narażone na ataki sabotażowe.

Czy pomoc humanitarna napływająca do Iraku jest zgodna z oczekiwaniami?

Ja się tym specjalnie nie zajmuję. Mogę jedynie powiedzieć, że nie ma tu kryzysu humanitarnego; żywności jest pod dostatkiem, a elektryczności i wody nikt i tak nie dostarczy - to trzeba samemu uporządkować. To, co niezbędne, jest dostarczane. Są pewne problemy z dostawami gazu płynnego - LPG, ale to też skutek aktów sabotażu.

Czy po zamachu na biura ONZ wzmocniono ochronę biur Rady, którą Pan kieruje?

Reklama
Reklama

W ogóle są zwiększone środki kontroli. Samochody i poszczególne osoby są bardzo dokładnie przeszukiwane.

Mówił Pan niedawno, że będzie jadał "na mieście". Czy w obecnej sytuacji jest to realne?

Akurat dzisiaj jestem w hotelu, ale część moich kolegów poszła do miasta na kolację. Próbujemy się wszyscy normalnie zachowywać.

Dziękuję i życzę spokojnej pracy.

Krwawy pokój

Budowanie pokoju w Iraku z pewnością pochłonie więcej ofiar wśród amerykańskich żołnierzy niż kampania wojenna - pisze bagdadzki korespondent agencji Associated Press. Sytuację żołnierzy komplikuje nowe zadanie: rola sił pokojowych, co oznacza, iż przede wszystkim muszą chronić życie irackich cywilów i nie mogą wykorzystywać swego całego potencjału bojowego. Liczba amerykańskich ofiar śmiertelnych irackiej operacji wzrosła do 275 żołnierzy. W tej liczbie 137 zginęło w ciągu ostatnich 117 dni - od 1 maja. Spośród nich 65 straciło życie w starciu z nieprzyjacielem. Od 1 maja w Iraku zginęło także 48 Brytyjczyków, w tym jednak tylko dziesięciu w bezpośrednich starciach. Poniósł śmierć także jeden żołnierz z kontyngentu duńskiego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama