A to - zgodnie z prospektami - oznaczać będzie możliwość realizacji opcji "call".

ING obniżył rekomendację dla PTC do "sprzedaj" z "trzymaj", a Elektrowni Turów do "trzymaj" z "kupuj" i poinformował, że sprawa może dotyczyć też PGNiG oraz TPSA. "W czasie kiedy traktat był podpisywany do jego wejścia w życie brakowało prawie dwóch lat (...) Od tego czasu nie wydarzyło się nic, co by zwróciło uwagę inwestorów" - napisali analitycy. Większość polskich euroobligacji emitowanych jest poprzez spółki zarejestrowane w Holandii. Euroobligacje PTC denominowane w euro i dolarach są obecnie wyceniane na 112 procent wartości nominalnej i bank podkreślił, że istnieje w ich wypadku wysokie prawdopodobieństwo realizacji opcji "call". "Ryzyko takiego kroku jest bardzo realne, biorąc pod uwagę historię odkupowania swoich obligacji przez PTC jak i zadeklarowaną przez spółkę chęć kontynuowania tych praktyk" - głosi raport ING. Warte 270 milionów euro obligacje Elektrowni Turów wyceniane są po wartości nominalnej i ING jest zdania, że nowa sytuacja umocni pozycję spółki przed rozpoczęciem rozmów o zmianach w warunkach emisji obligacji związanych z reformą sektora energetycznego w Polsce. ING nie widzi też w krótkim terminie żadnych konsekwencji dla obligacji PGNiG wartych 800 milionów euro, obecnie wycenianych niewiele poniżej wartości nominalnej. Choć perspektywa realizacji opcji "call" może ograniczyć wzrost wartości obligacji w średnim okresie, obligatariusze mogą zdaniem ING szukać możliwości odstąpienia od tej opcji w ramach trwających rozmów o innych zmianach w warunkach rządzących obligacjami. ING nie ma rekomendacji dla TPSA, ale poinformował, że istnieje prawdziwy potencjał realizacji opcji na warte 800 milionów dolarów obligacje z datą zapadalności w 2008 roku - najbardziej płynnej z emisji - obecnie wycenianych na 111,56 procent nominalnej wartości.

((Autor: Nathaniel Espino; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))