Reklama

Arbitraż daje zarobić

Większa aktywność inwestorów i duże zmiany cen spółek sprawiają, że w ostatnim czasie na GPW ponownie swoją obecność zaznaczają arbitrażyści. Zakrojone na dużą skalę polowanie na zysk bez ryzyka jest szczególnie widoczne w przypadku BPH PBK, KGHM, Pekao i Prokomu. Wiele wskazuje na to, że inwestorzy znowu mają dostęp do krótkiej sprzedaży, której najprawdopodobniej zabrakło na początku wakacji.

Publikacja: 28.08.2003 09:06

O tym, że w czerwcu mogły być problemy z pożyczeniem akcji do krótkiej sprzedaży, może świadczyć fakt, że mimo iż pojawiało się wtedy dużo okazji do arbitrażu (przede wszystkim na KGHM, Pekao, Prokomie), którego można było dokonywać "krótko" sprzedając akcje i kupując kontrakty, to nie były one wykorzystywane. Potwierdzają to statystyki prowadzone przez KDPW, z których wynika, że w tym okresie zamiast przybywać, ubywało krótkich pozycji w akcjach. Jako przykład pojawiających się wtedy wielu okazji do arbitrażu może wystarczyć powyższa ilustracja.

Powrót do normalności

Sytuacja jednak szybko zmieniła się na przełomie czerwca i lipca. Od tej pory każde większe odchylenie kontraktu od instrumentu bazowego jest skrupulatnie wykorzystywane przez arbitrażystów. Oczywiście, dotyczy to tylko rynku kontraktów akcyjnych, gdyż w przypadku futures indeksowych, niedostateczna liczba akcji spółek, które można sprzedawać krótko, wyklucza możliwość stosowania bezpiecznego arbitrażu przy obecnych odchyleniach cen. Bazując na wspomnianych statystykach tworzonych przez KDPW, można dojść do wniosku, że do inwestorów wykorzystujących nieefektywne wyceny kontraktów akcyjnych, należy ponad 80% pozycji w kontraktach na BPH PBK i ponad 70% pozycji na Prokomie. Największa liczba transakcji arbitrażowych zauważalna jest na sesjach, podczas których dochodzi do dużych zmian cen. Wtedy transakcje te mają bardzo duży udział w obrocie kontraktami. I tak można wskazać sesję z 14 sierpnia na futures na BPH PBK. Średni wolumen na tej klasie pochodnych wynosi około 10 kontraktów, jednak tego dnia wzrósł do 77 sztuk, z czego aż 56 było zasługą arbitrażystów. W przypadku KGHM na sesji 28 lipca, 58 kontraktów spośród 134 zostało kupionych przez tych inwestorów. O braku okazji do arbitrażu, w którym "krótko" sprzedajemy akcje, można mówić w przypadku PKN Orlen i BRE Banku.

Technologiczne zacofanie

Transakcje arbitrażowe redukują nieefektywność oraz zwiększają płynność wciąż jeszcze słabo rozwiniętych kontraktów akcyjnych. Wiele do życzenia może tylko pozostawiać tempo, w jakim są zawierane. Kilkanaście sekund od pojawienia się zadowalających ofert na rynku to minimum czasu, jakiego potrzebują zarządzający. Biorąc pod uwagę fakt, że fundusze te zostały powołane specjalnie w tym celu, można było zakładać, że będą dysponowały specjalnym oprogramowaniem, podłączonym do systemu Warset, które automatycznie będzie wykrywało nadarzające się okazje i zawierało transakcje. Wtedy od momentu pojawienia się okazji do arbitrażu, do zawarcia transakcji minęłyby najwyżej 1-2 sekundy. Okazuje się jednak, że i w TFI Pioneer i w TFI Millennium zarządzający muszą sami składać zlecenia. To powoduje, że wielokrotnie spóźniają się o kilka sekund i zysk bez ryzyka przepada. Dzieje się tak szczególnie w sytuacjach, kiedy inwestorom silnie udzielają się emocje, co znacznie podnosi zmienność rynku, a tym samym tworzy szczególnie dużo okazji do arbitrażu.

Reklama
Reklama

Arbitrażyści

zmniejszają koszty

Obecność arbitrażystów na rynku kontraktów akcyjnych pozwala inwestorom oszczędzać pieniądze. Ten segment GPW jest jeszcze słabo rozwinięty i wielokrotnie zdarzają się na nim duże spready (różnice między najlepszymi ofertami kupna i sprzedaży). W przypadku gdy inwestor chce sprzedać kontrakt, a nie ma zbyt wielu chętnych do kupna, to wielokrotnie musi się godzić na zawieranie transakcji sporo poniżej aktualnej ceny instrumentu bazowego. Zamiast tego, jeżeli nie spieszy się z zawarciem transakcji, lepiej położyć zlecenie sprzedaży 1-2 ticki (tick - minimalny przedział cenowy, o jaki może się zmienić kurs) powyżej najlepszej oferty kupna i jeżeli wciąż znajduje się ono poniżej ceny instrumentu bazowego, to jest duża szansa, że zostanie zrealizowane. Ostatnie sytuacje na rynku pokazują, że właśnie takie zlecenia szybko stają się łupem arbitrażystów. Wyjaśnienie terminów

Arbitraż - transakcja, której celem jest osiąganie zysku bez ponoszenia ryzyka. Polega na wykorzystywaniu różnic w cenach dwóch podobnych lub identycznych instrumentów finansowych. Niedowartościowany należy kupić, a przewartościowany sprzedać. Z czasem instrumenty te będą ponownie prawidłowo wyceniane, a inwestor zainkasuje zysk wynikający z początkowej różnicy.

Krótka sprzedaż - transakcja, której celem jest zarabianie na spadku cen. Polega na sprzedaży pożyczonych akcji, tak by później odkupić je po niższej cenie. Jeżeli to się uda, to inwestor osiągnie zysk. Jeżeli odkupi akcje drożej, poniesie stratę.

Program do obserwacji notowań Parkiet Trade, sesja z 26 czerwca 2003 roku.

Reklama
Reklama

W tabelce "Moje Notowania" pokazane są tylko oferty kupna akcji trzech spółek, a w "Notowania-Futures" tylko oferty sprzedaży kontraktów na te akcje.

Mimo że do wygaśnięcia wrześniowych serii pozostawały wtedy prawie trzy miesiące, to dość często

kontrakty można było kupować kilka procent poniżej instrumentu bazowego. Powinno być odwrotnie.

Dawało to spore, jak na nasz rynek, możliwości do arbitrażu. Brak "dowodów" w postaci rosnącej liczby

krótkich pozycji w statystykach KDPW, oznacza, że po prostu nie był on robiony. Niewykorzystano więc okazji do zarobienia czasem nawet kilkudziesięciu procent w skali roku. Każdy, kto 26 czerwca kupiłby

np. jeden kontrakt na Pekao po 96,65 zł i sprzedał krótko 100 akcji tej spółki po 99,4 zł, bez ponoszenia ryzyka najpóźniej po trzech miesiącach mógł zarobić przynajmniej 300 zł, czyli ponad 30% zainwestowanej kwoty (w skali roku około 120%). W drugiej połowie czerwca takich okazji było wyjątkowo dużo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama