Reklama

Jan Czekaj nie pomógł

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Na nic zdały się wysiłki posłów, którzy w iście ekspresowym tempie wybrali nowego członka RPP Jana Czekaja. Wprawdzie zdążył on wziąć udział w drugim dniu obrad, ale w głosowaniu zwyciężyły "jastrzębie", zwolennicy ostrożnej polityki pieniężnej.

Publikacja: 28.08.2003 09:34

Posłowie, głównie z SDL i PSL, bardzo się starali, aby jak najszybciej wprowadzić Jana Czekaja do Rady Polityki Pieniężnej. We wtorek został on wybrany w skład Rady, a wczoraj rano zaprzysiężony. Nastąpiło to tuż po 10.00 rano, w rezultacie J. Czekaj wziął udział w obradach Rady i w głosowaniu. Jednak już o 12.00 była znana decyzja - stopy pozostają bez zmian.

Koniec cięć?

RPP w uzasadnieniu swojej decyzji stwierdziła, że coraz luźniejsza polityka fiskalna połączona z napływem środków z Unii Europejskiej może wywołać gwałtowny wzrost popytu. A to doprowadzi do wzrostu inflacji. Według prognoz NBP, w przyszłym roku wyniesie ona - średniorocznie - 2,5% i będzie wyższa niż obecnie.

- Obecnie poziom stóp procentowych nie jest przeszkodą dla ożywienia gospodarczego - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP i szef RPP. Jego zdaniem, tempo wzrostu PKB w tym roku przekroczy 3%, choć nie tak dawno NBP mówił, że będzie to 2,5%. Według resortu finansów, wzrost może sięgnąć nawet 3,5%.

Jeszcze bardziej bezpośrednio na temat stóp procentowych mówił Bogusław Grabowski, członek RPP.

Reklama
Reklama

- Cykl luzowania polityki pieniężnej zdecydowanie się kończy - powiedział. - Oczekiwania rynku na obniżki jeszcze o 25-50 pkt bazowych są przestrzelone.

Jastrzębia retoryka

Część analityków zwraca uwagę, że w uzasadnieniu swojej decyzji o stopach RPP wymieniła wiele czynników, które sprzyjają utrzymaniu się niskiej inflacji. Wcześniej wystarczyłyby one, aby obniżyć stopy procentowe. Tymczasem teraz nie tylko nie było obniżki, ale członkowie Rady zdecydowanym tonem mówili o tym, że o redukcjach można zapomnieć.

- Dla nas symptomatyczne jest to, że następne posiedzenie Rady wyznaczono na ostatnie dwa dni września - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. - Może to oznaczać, że Rada chce sobie dać jak najwięcej czasu na zapoznanie się z projektem przyszłorocznego budżetu i nie wyklucza jeszcze jednej obniżki stóp. I to mimo tej "jastrzębiej" retoryki.

Z kolei, według Iwony Pugacewicz-Kowalskiej, głównej ekonomistki CA IB Securities, ostrożność RPP wynika z obaw, jak taka obniżka stóp mogłaby się odbić na inflacji w przyszłości.

- Gospodarka reaguje na decyzje RPP z dużym opóźnieniem, nawet do 1,5 roku - powiedziała. - A lepiej jest utrzymywać stopy na nieco wyższym poziomie, niż obniżyć je za bardzo, a potem być zmuszonym do ich podwyższania.

Reklama
Reklama

Jej zdaniem jednak, można oczekiwać poluzowania polityki pieniężnej.

A inflacja niska

Na dodatek wczoraj GUS poinformował o cenach żywności w I połowie sierpnia. Spadły one - i to nieco więcej, niż oczekiwali analitycy. W stosunku do II połowy lipca żywność była tańsza o 1%, a wobec I połowy lipca - 2,6%. Oznacza to, że jest szansa na spadek inflacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama