W odniesieniu do papierów dłużnych utrzymuje się nadal sceptyczne nastawienie. Inwestorzy nie widzą impulsu, który mógłby popchnąć ceny w górę. Za to wyraźnie rysują się im powody dla których należy pozbywać się obligacji. Wśród nich jednym z najważniejszych jest negatywne nastawienie na światowych rynkach. Nie jest w stanie jej zrekompensować sytuacja wewnętrzna, gdzie szybko maleją szanse na kolejne obniżki stóp. Po wczorajszym posiedzeniu RPP płynął do inwestorów dość jednoznaczny komunikat - cykl luzowania polityki monetarnej zdecydowanie zbliża się do końca.

Efektem był znaczny spadek cen obligacji. Najbardziej ucierpiały dwulatki, które dotąd trzymały się najlepiej. Ich rentowność wzrosła do 4,9%, czyli aż o 9 pkt bazowych w porównaniu z wtorkowym popołudniem.

Dochodowość 10-letnich papierów amerykańskich utrzymywała się w pierwszej części notowań ponad poziomem 4,5%, grożąc dalszym wzrostem. Coraz częściej można spotkać głosy analityków, że do końca roku zwiększy się ona do 5%.