Irak zamierza już we wrześniu o jedną czwartą zwiększyć eksport ropy naftowej do 800 tys. baryłek dziennie. Nadal będzie to jednak o ponad połowę mniej niż przed wojną, a właśnie brak na rynku irackiej ropy spowodował wzrost ceny tego surowca o ponad 13% w ostatnich trzech miesiącach. Na wczorajsze notowania na rynku ropy wpłynął też raport Departamentu Energetyki o poziomie zapasów w Stanach Zjednoczonych. Zapasy produktów petrochemicznych, w tym oleju napędowego i opałowego, nieco wzrosły w minionym tygodniu, co zmniejszyło obawy o wystąpienie braków na amerykańskim rynku. Zapasy te wciąż jednak są mniejsze niż przed rokiem o 9,2%. W rezultacie cena baryłki ropy Brent z dostawą w październiku nieco spadła na londyńskiej giełdzie do 29,65 USD, z 29,77 USD na wtorkowym zamknięciu.
Cena miedzi z dostawą za trzy miesiące spadła wczoraj w Londynie o 9 USD, do 1747 USD za tonę. Przyczyniła się do tego informacja o zakończeniu po 12 tygodniach strajku w należącej do Inco Ltd. kopalni Sudbury w kanadyjskiej prowincji Ontario. Zwiększenie wydobycia zapowiedziały też kopalnie w Chile, co w sumie spowodowało spadek ceny miedzi prawie o 4% od 28-miesięcznego maksimum z 1 sierpnia. Znacznie gwałtowniej na wiadomość z Inco zareagował wczoraj rynek niklu. Cena tego metalu spadła o 3,6%, do 9090 USD za tonę. Z kopalni w Sudbury pochodzi jedna dziesiąta światowego wydobycia niklu i tylko 0,7% światowej produkcji miedzi.
Złoto wczoraj nieco zdrożało, do czego przyczyniły się pierwszy od ośmiu dni spadek kursu dolara wobec euro oraz ponowny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie. Cena uncji złota z dostawą w grudniu wzrosła na nowojorskim rynku Comex o 1,7%, do 372,9 USD - i była najwyższa od trzech miesięcy.