Reklama

Ciepłownicy bankrutują

Dwa zapisy w rozporządzeniu ministra gospodarki doprowadziły na skraj bankructwa prawie całą branżę ciepłowniczą. Wystarczy je zmienić, by zakłady odzyskały rentowność.

Publikacja: 29.08.2003 08:31

W rozporządzeniu do ustawy "Prawo energetyczne" jeden z zapisów mówi, że zakłady ciepłownicze działają na zasadzie non profit (bez zysku). Drugi nakazuje ustalać ceny ciepła na kolejny rok w oparciu o koszt produkcji z roku poprzedniego. To wystarczy, by spółki ciepłownicze od trzech lat przejadały kapitały własne.

Poszkodowane ciepło

- W tym roku koniecznie trzeba znowelizować rozporządzenie taryfowe dla ciepła. Zwłaszcza że wkrótce zacznie się kluczowy dla nas sezon grzewczy - uważa Jacek Szymczak, prezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Artykuł 25par.2 wspomnianego rozporządzenia dopuszcza wypracowanie zysku tylko w przypadkach uzasadnionych nakładami na niezbędne inwestycje. - Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek rentowności. W efekcie regulator nie zakłada jakiegokolwiek zwrotu z kapitału własnego, które przedsiębiorstwo chciałoby otwarcie zawrzeć w swojej taryfie - twierdzi Jacek Szymczak.

Tymczasem w pokrewnej elektroenergetyce można zarabiać. Dystrybutorom prądu umożliwia to zapis w taryfie na rok 2003/2004. Regulacja pozwala na zysk w wysokości 3,4% kapitałów własnych. - Skoro jedna z branż energetycznych może generować zyski, to dlaczego odmawia się tego ciepłownikom - nie rozumie prezes Szymczak.

Reklama
Reklama

Przeszłość znaczy przyszłość

Drugi kontrowersyjny przepis (art. 26) to skomplikowany wzór na określenie sztywnych stawek, po jakich spółka będzie mogła w przyszłym roku sprzedawać ciepło. Bazuje on na danych z przeszłości. Regulator przyjmuje, że jeżeli w danym roku cena baryłki ropy wynosi np. 27 USD, to koszt pozyskania paliwa w roku przyszłym będzie taki sam. Jeśli ropa podrożeje już w styczniu roku następnego do 35 USD, to spółka ciepłownicza, nie mogąc podnieść ceny, dopłaci różnicę. Poniesie tym samym straty. Porównując: gdyby PKN Orlen działał na takich zasadach, dziś cena benzyny kształtowałaby się na poziomie ubiegłorocznym, bez możliwości zmian. - Tego typu urzędnicza procedura sprawia, że zatraca się normalny rynkowy charakter działalności. Gdy coś naprawdę rośnie, na przykład koszty związane z wytwarzaniem oraz z przepływem ciepła, jest niedopuszczalne, aby biurokratyczny współczynnik był przeszkodą przy przenoszeniu ich do taryfy. Tak więc koszty z przeszłości wpływają na przyszłość - denerwuje się J. Szymczak.

W efekcie padają zakłady ciepłownicze. Pojawiające się na ich miejsce nowe oferują w majestacie prawa ciepło znacznie droższe. Dlatego zamiast podwyżki np. 10% odbiorcom funduje się wzrost o 25-40%. - W drugiej połowie września odbędzie się spotkanie przedstawicieli resortu gospodarki oraz ciepłowników. Mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie, które przy odpowiednim zabezpieczeniu klientów pozwoli przedsiębiorstwom ciepłowniczym na normalne prowadzenie działalności - powiedział Jerzy Suchański, senator i przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. restrukturyzacji energetyki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama