W dobrych nastrojach rozpoczął się tydzień giełdowy na światowych parkietach. Szczególnie dużo powodów do zadowolenia mają inwestorzy z Japonii. Tamtejszy Nikkei 225 zyskał ponad 3% i zamknął się na najwyższym poziomie od ponad roku (10 670 pkt). Sygnały techniczne, które płyną z wykresu, sugerują kontynuację pozytywnej tendencji. Zwyżka z połowy sierpnia, która doprowadziła do przebicia lokalnego szczytu z 9 lipca, zanegowała pesymistyczne sygnały, które pojawiły się na wskaźnikach technicznych podczas lipcowej przeceny. Dodatkowo sprawiła, że spadek ten przyjął układ flagi, co powinno mieć dobre konsekwencje dla posiadaczy akcji w najbliższej przyszłości. Zgodnie z teorią, która mówi, że flaga powiewa w połowie masztu, należy teraz oczekiwać wzrostu do około 11 500 pkt. Taki zasięg wynika zarówno z formacji, która kształtowała się w lipcu, oraz ze znacznie mniejszej flagi z ostatnich sesji. Japoński rynek akcji pokazuje w ostatnim czasie dużą siłę i nie warto grać przeciwko niemu. Sprzedawanie siły jest dobrą strategią tuż pod oporami w trendach bocznych, a w omawianej sytuacji trudno zarówno o trend boczny, jak i jakiś poważniejszy opór. Dopiero po dotarciu do wspomnianych 11 500 pkt można rozważyć sprzedaż akcji. Dobrą okazją może okazać się ewentualna słabość w okolicy 11 800 pkt. Tutaj bowiem znajduje się pierwszy, poważniejszy opór, który powinien przynajmniej w krótkim terminie powstrzymać ataki kupujących. Barierę tę tworzy ponad 10-letnia wewnętrzna linia trendu. Przebiega ona przez dołki wyższego rzędu z lat 90. oraz lokalne maksimum z pierwszej połowy 2002 roku.
W byczych nastrojach przebiegały także sesje na giełdach europejskich. Brytyjski FT-SE 100 zyskał ponad 1%. Krótkoterminowo na wykresie można się dopatrzeć klina, który ogranicza wahania cen do przedziału 4150 pkt-4300 pkt. Z drugiej jednak strony, spoglądając na ostatni rok notowań widać optymistyczną formację odwróconej głowy z ramionami z linią szyi w okolicy 4230 pkt. Pokonanie tej bariery umożliwi zwyżkę do minimum 5100 pkt.