- Przejęliśmy zakład, którego moce produkcyjne są ośmiokrotnie większe od tych, którymi do tej pory dysponowała spółka. Po uruchomieniu w Braniewie produkcji wody mineralnej i napojów, firma będzie bardziej atrakcyjna dla inwestorów i możemy rozważyć wprowadzenie jej na giełdę - powiedział Dariusz Gardener, przewodniczący rady nadzorczej Dr Witt, który razem z prezesem Janem Rynkiewiczem ma 100% kapitału spółki. Właściciele przedsiębiorstwa na razie nie chcą zdradzić, czy ewentualne wprowadzenie Dr Witt na GPW wiązałoby z podwyższeniem kapitału, czy też z odsprzedażą przez nich części akcji. Jeżeli zdecydują się na zmniejszenie zaangażowania w firmie, to mogą również wprowadzić do niej inwestora strategicznego. - Nie ukrywam, że prowadzimy rozmowy z funduszami inwestycyjnymi. Jaki będzie ich efekt i kiedy się zakończą, na razie trudno przewidzieć - powiedział Dariusz Gardener.

Dr Witt produkuje pod swoją marką soki w szklanych butelkach. W tym roku przychody spółki ze sprzedaży mają wynieść ponad 60 mln zł, czyli nieco więcej niż w ubiegłym roku, ale o około 20% mniej niż w 2001 r. Firma ma zysk operacyjny, ale na poziomie netto na razie ponosi straty. - W grudniu wyjdziemy na zero - zapewnia D. Gardener. Dr Witt kilka dni temu podpisał list intencyjny z Żywcem w sprawie zakupu zakładu w Braniewie (kupujący nie może tam produkować piwa). - Nie mogę zdradzić ceny - to tajemnica handlowa. W rozwój produkcji w Braniewie i nowe marki planujemy zainwestować około 20 mln zł - powiedział D. Gardener.