Po przejściowym zmniejszeniu przewagi, jaką nad zwolennikami euro mieli w Szwecji jego przeciwnicy, pozycja tych ostatnich ponownie się wzmocniła. Według najnowszego badania opinii publicznej prowadzą oni różnicą 14 pkt proc., co daje im duże szanse zwycięstwa w zapowiedzianym na 14 września referendum.
Liderzy biznesu
utracili autorytet
Do większości Szwedów nie trafiają argumenty za wprowadzeniem wspólnej jednostki pieniężnej, przytaczane przez premiera Goerana Perssona oraz szefów czołowych przedsiębiorstw. Najważniejszy z nich to brak ryzyka walutowego, a tym samym zmniejszenie kosztów obciążających wymianę handlową z zagranicą. Zmianę tę powinny odczuć zwłaszcza mniejsze firmy. Przystąpienie do unii walutowej powinno też obniżyć stopy procentowe, a także zachęcić europejskich przedsiębiorców do zwiększenia inwestycji na terenie Szwecji.
Jednak przeciętny Szwed zwraca bardziej uwagę na negatywne przejawy sytuacji gospodarczej, takie jak najwyższe od prawie trzech lat bezrobocie, obejmujące 5,4% czynnej zawodowo ludności, czy spadek cen akcji, który od 2000 r. pozbawił już je 56% wartości. A trzeba pamiętać, że 79% Szwedów jest posiadaczami tego rodzaju walorów.