Reklama

Rząd pomoże przedsiębiorcom

Rosyjska gospodarka od 1999 r. rozwija się w tempie średnio 6,2% rocznie. W tym samym czasie cena ropy naftowej wzrosła prawie trzykrotnie, a gazu ziemnego podwoiła się. I głównie w tym upatruje się przyczyn tak dobrej koniunktury. Jednak rząd rosyjski świadom, że ropa może kiedyś stanieć, stara się bardziej uniezależnić gospodarkę od tego surowca.

Publikacja: 06.09.2003 09:45

Rosja jest drugim na świecie, po Arabii Saudyjskiej, producentem ropy naftowej. Wpływy z jej eksportu sprawiły, że na koniec sierpnia rezerwy Rosji w złocie i dewizach sięgnęły rekordowego poziomu 63 mld USD. Tak duże rezerwy to gwarancja wypłacalności dla inwestujących w rosyjskie obligacje. W ciągu pięciu lat stopa zwrotu z tych papierów wyniosła ponad 960% i był to najlepszy na świecie wynik według obliczanego przez J.P. Morgan Emerging Markets Bond Index. Indeks moskiewskiej giełdy akcji RTS wzrósł w tym okresie o ponad 720%, co też jest światowym rekordem.

Droga ropa opóźnia reformy

Z wysokich cen jej zasobów naturalnych korzysta też cała rosyjska gospodarka. W czerwcu średnia miesięczna pensja wynosiła tam 5591 rubli (182,66 USD), czyli ponad cztery razy więcej niż 1200 rubli ze stycznia 1999 r. Wartość sprzedaży detalicznej wyniosła w ub.r. 3,72 bln rubli, a więc była ponad dwa razy większa niż 1,72 bln rubli w 1999 r.

Im dłużej jednak utrzymują się wysokie ceny ropy, tym częściej zadawane jest pytanie, co będzie z rosyjską gospodarką, gdy ropa stanieje, zwłaszcza gwałtownie. - Droga ropa opóźnia reformy. Tworzy bowiem fałszywe poczucie bezpieczeństwa i umacnia kurs rubla, co jest niekorzystne dla przedsiębiorstw przemysłowych - twierdzi Herman Gref, minister rozwoju gospodarczego i handlu, i główny architekt programu reform gospodarczych prezydenta Władimira Putina.

Wyższe podatki

Reklama
Reklama

od firm wydobywczych

W ub.r. rubel umocnił się w stosunku do dolara o 6,6% bez uwzględnienia inflacji, która wyniosła w Rosji 15,1%. W 2001 r. rubel zyskał do dolara 8,4%, a rok wcześniej 11,5%. Rosyjskim przedsiębiorstwom jest więc coraz trudniej konkurować cenowo z zagranicznymi rywalami. W dodatku muszą też na krajowym rynku walczyć o kapitał ze spółkami paliwowymi, które bez reszty przyciągają uwagę inwestorów. W tej sytuacji doradca ekonomiczny prezydenta Putina Andriej Illarionow uważa, że w długim okresie niższe ceny ropy byłyby korzystne dla rosyjskiej gospodarki.

Sam prezydent w niedawnym wywiadzie prasowym powiedział, że przełamanie uzależnienia rosyjskiej gospodarki od ropy jest wprawdzie trudne, ale konieczne. I dodał, że dobrze byłoby tego dokonać, zanim ropa stanieje. W czasie prezydentury Putina wprowadzono 13-proc. podatek liniowy od dochodów osobistych, aby zwiększyć konsumpcję i wpływy do budżetu. Podatki od firm obniżono do 24%, aby zachęcić je do inwestycji. Od przyszłego roku będą podniesione natomiast podatki od wydobycia ropy i gazu, co ma zrównoważyć ulgi dla przedsiębiorców z innych branż.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama