Reklama

Fitch obawia się braku poprawy finansów publicznych do wyborów w 2005 roku

Warszawa, 08.09.2003 (ISB) -- Międzynarodowa agencja ratingowa Fitch nie planuje obecnie zmiany ratingów Polski, powiedział agencji ISB w poniedziałek James McCormack, dyrektor ds. ratingów suwerennych i międzynarodowych finansów w Fitchu. Jednocześnie obawia się jednak, że fundamentalne reformy finansów publicznych w Polsce są mało prawdopodobne aż do wyborów parlamentarnych w 2005 roku.

Publikacja: 08.09.2003 15:07

"W średniej perspektywie trudno być optymistą, jeśli chodzi o polskie finanse publiczne, które będą się wciąż pogarszać. Wystarczy spojrzeć na dane rządu, aby wiedzieć, że sytuacja będzie się pogarszać i to w momencie, kiedy gospodarka zaczyna się poprawiać. To nie jest zachęcające" - powiedział ISB McCormack.

Fitch obecnie obserwuje polską gospodarkę głównie przez pryzmat dynamiki wzrostu długu publicznego w stosunku do Produktu Krajowego Brutto (PKB). McCormack zaznaczył, że wskaźnik ten jest o ok. 10 punktów procentowych większy niż w państwach, które mają rating agencji na tym samym poziomie, czyli "BBB+". Teoretycznie bowiem ta ocena powinna być niższa.

"Dla ratingów nie jest to dobra wiadomość. Ale w tej chwili ocena Polski ma wciąż perspektywę stabilną, co oznacza, że ratingu nie powinniśmy zmieniać w następnych 12 miesiącach. Ale to powiedziawszy, na pewno będziemy się bacznie przyglądać dokumentom, które rząd ma przedstawić jeszcze we wrześniu, aby zobaczyć, w jakim kierunku liczby związane z deficytem i długiem będą podążać w kolejnych kilku latach. A te liczby muszą się obniżyć, aby utrzymać obecny średniookresowy rating. Niestety taki scenariusz nie wydaje się teraz zbyt możliwy" - powiedział McCormack.

Rząd planuje we wrześniu przedstawić trzy kluczowe dokumenty determinujące kształt finansów publicznych w następnych latach: 9 września przyjęty ma być budżet na 2004 rok, 16 września ma zostać opublikowana średniookresowa strategia finansowa, a 30 września przedstawiony plan racjonalizacji wydatków publicznych nawet w perspektywie do 2020 roku.

"Te dokumenty są bardzo ważne. Szkoda tylko, że będą przedstawione w tej kolejności... Jeśli chodzi o budżet na 2004 roku, to dla nas najważniejszy jest poziom deficytu, który faktycznie, licząc na podstawie metodologii z 2003 roku, wyniesie ok. 60,0 mld zł, a nie 45,5 mld zł. A to jest deficyt wysoki" - powiedział McCormack.

Reklama
Reklama

Zdaniem McCormacka, na podstawie planowanego budżetu na rok przyszły można wnosić, że polski rząd postanowił poczekać ze zmianami przez co najmniej jeszcze jeden rok. A to może oznaczać brak reform do wyborów parlamentarnych na jesieni 2005 roku.

"Musimy poczekać kolejny rok. Są trzy elementy, które ograniczają działania obecnego rządu. Jego pozycja mniejszościowa w parlamencie, co utrudnia przeprowadzenie cięć w wydatkach, wybory w 2005 roku oraz jeszcze wejście do Unii Europejskiej (UE). Rząd na pewno nie będzie chciał, aby kojarzono cięcia wydatków z UE" - zaznaczył McCormack.

McCormack powiedział również, że polski rząd nie przedstawia programu zmian w finansach publicznych po raz pierwszy, więc to, co zostanie przedstawione we wrześniu nie musi być wdrożone. Zasugerował, że inaczej przedstawiają się plany polskiego rządu na papierze, a inaczej jego działania.

"Różne programy fiskalne były w Polsce przedstawiane i zapominane. Może nie jest to do końca problem wiarygodności, gdyż wola przy ich ogłaszaniu była, natomiast problemem w Polsce jest ich wdrażanie" - powiedział McCormack.

McCormack nie spodziewa się więc, pomimo dokumentów, które rząd wkrótce przedstawi, poważnych cięć wydatków i reformy finansów publicznych w najbliższym roku czy nawet dwóch.

"Nie sądzę, abyśmy mieli w Polsce jakieś cięcia wydatków w 2004 roku i na pewno ich nie będzie w roku wyborów w 2005 roku" - podsumował. (ISB)

Reklama
Reklama

Karolina Słowikowska

ks/bb/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama