"W średniej perspektywie trudno być optymistą, jeśli chodzi o polskie finanse publiczne, które będą się wciąż pogarszać. Wystarczy spojrzeć na dane rządu, aby wiedzieć, że sytuacja będzie się pogarszać i to w momencie, kiedy gospodarka zaczyna się poprawiać. To nie jest zachęcające" - powiedział ISB McCormack.
Fitch obecnie obserwuje polską gospodarkę głównie przez pryzmat dynamiki wzrostu długu publicznego w stosunku do Produktu Krajowego Brutto (PKB). McCormack zaznaczył, że wskaźnik ten jest o ok. 10 punktów procentowych większy niż w państwach, które mają rating agencji na tym samym poziomie, czyli "BBB+". Teoretycznie bowiem ta ocena powinna być niższa.
"Dla ratingów nie jest to dobra wiadomość. Ale w tej chwili ocena Polski ma wciąż perspektywę stabilną, co oznacza, że ratingu nie powinniśmy zmieniać w następnych 12 miesiącach. Ale to powiedziawszy, na pewno będziemy się bacznie przyglądać dokumentom, które rząd ma przedstawić jeszcze we wrześniu, aby zobaczyć, w jakim kierunku liczby związane z deficytem i długiem będą podążać w kolejnych kilku latach. A te liczby muszą się obniżyć, aby utrzymać obecny średniookresowy rating. Niestety taki scenariusz nie wydaje się teraz zbyt możliwy" - powiedział McCormack.
Rząd planuje we wrześniu przedstawić trzy kluczowe dokumenty determinujące kształt finansów publicznych w następnych latach: 9 września przyjęty ma być budżet na 2004 rok, 16 września ma zostać opublikowana średniookresowa strategia finansowa, a 30 września przedstawiony plan racjonalizacji wydatków publicznych nawet w perspektywie do 2020 roku.
"Te dokumenty są bardzo ważne. Szkoda tylko, że będą przedstawione w tej kolejności... Jeśli chodzi o budżet na 2004 roku, to dla nas najważniejszy jest poziom deficytu, który faktycznie, licząc na podstawie metodologii z 2003 roku, wyniesie ok. 60,0 mld zł, a nie 45,5 mld zł. A to jest deficyt wysoki" - powiedział McCormack.