Reklama

Polska jest wypłacalna

Z prof.Witoldem Orłowskim szefem doradców ekonomicznych prezydenta RP rozmawia Jacek Sobala

Publikacja: 09.09.2003 09:15

No i co Pan najlepszego narobił? Zawrzało na rynku walutowym, szczególnie po Pańskiej wypowiedzi piątkowej dla Reutersa: "Polska już najprawdopodobniej na początku 2004r. rozpocznie prace nad zmianą systemu kursowego. Byłoby to odejście od obecnego systemu płynnego do uproszczonego pasma wahań ustalonego parytetu". Witold Woźniak, główny dealer warszawskiego Deutsche Banku, powiedział, że termin tej wypowiedzi był raczej mało fortunny i wywołał nową falę sprzedaży złotego.

Bardzo chciałbym, żeby analitycy uważnie czytali i myśleli, kiedy czytają. Proszę zwrócić uwagę, że bardzo wyraźnie mówiłem, i Reuters tak zacytował, że jest to moja ocena tego, jak się zachowa nowa Rada Polityki Pieniężnej. Chodzi o tę następną wybraną, o której jeszcze nie wiadomo, kto w niej zasiądzie. To co powiedziałem, nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo - bo nie powiedziałem niczego nowego, mówiąc o tym, że nowa Rada prawdopodobnie będzie bardziej "gołębia i bardziej skłonna odejść od doktrynalnie płynnego kursu niż obecna". Więc nie wiem, skąd zaskoczenie tego typu wypowiedzią.

W żadnym sensie nie czuje się Pan Profesor winny?

Mogę powiedzieć coś następującego - jestem analitykiem, którego zdanie się ceni...

Nie żałuje Pan tych słów?

Reklama
Reklama

Nie żałuję. Jeśli jestem pytany jako analityk, to mówię to, co sądzę, albo w ogóle się nie wypowiadam.

A skąd to zainteresowanie Radą Polityki Pieniężnej?

To jest zainteresowanie polityką pieniężną Polski, a nie Radą Polityki Pieniężnej (...).

Powiem jeszcze o czymś, o czym mówiłem w wypowiedzi dla Reutersa, aczkolwiek agencja akurat tej części nie zacytowała. Otóż cała rozmowa rozpoczęła się od pytania o perspektywę obniżenia ratingu przez Standards & Poor`s? Ja muszę powiedzieć, że gdyby taką decyzję podjął Standards & Poor`s, to uznałbym ją za dziwną. Dlatego że trzeba pamiętać, co oznacza rating. Otóż rating to nie jest ocena, czy się podoba polityka gospodarcza kraju czy nie, bo taką ocenę właśnie robią analitycy, profesorowie - oni mają prawo takie oceny robić. Natomiast rating ma bardzo jasną definicję - to jest ocena ryzyka niewypłacalności Polski, w jakiejś średniookresowej perspektywie kilku lat. Otóż w moim przekonaniu Standards& Poor's robi po prostu profesjonalny błąd, dlatego że sami zapominają, co ich rating znaczy. W moim przekonaniu nie ma żadnego zwiększenia ryzyka niewypłacalności Polski w ciągu najbliższych lat. Zresztą to powiedziałem Reutersowi. Szkoda, że się to nie znalazło akurat w informacji, bo to by może zbilansowało moje przewidywania co do zmiany reżimu kursowego, dlatego że Polska tak jak inne kraje wstępujące do Unii, wydaje się przez najbliższe kilka lat być właśnie poza ryzykiem.

Na koniec chciałem zapytać o rzecz następującą - krążą takie plotki, być może również w związku z Pana wypowiedzią piątkową, że jest Pan żywo zainteresowany tym, aby się znaleźć w składzie nowej Rady Polityki Pieniężnej. To prawda czy nie?

Mogę jasno odpowiedzieć bez deklarowania - jeśli ktokolwiek mówi, że jestem żywo zainteresowany w znalezieniu się w składzie nowej Rady, to nie jest to prawda.

Reklama
Reklama

Dziękuję za rozmowę.

(skrót rozmowy przeprowadzonej wczoraj w Radiu PiN)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama