Od zakupów rozpoczęli nowy tydzień inwestorzy na giełdach amerykańskich. Na rynek powrócił bowiem optymizm, że oczekiwane ożywienie gospodarcze przełoży się na poprawę wyników finansowych spółek. Z takiego założenia wyszli prawdopodobnie analitycy banku inwestycyjnego Credit Suisse First Boston, którzy podnieśli rekomendację dla akcji koncernu komputerowego IBM. To właśnie ta spółka pociągnęła wczoraj w górę nowojorskie indeksy. W pierwszych godzinach sesji walory producenta komputerów zdrożały o 2,7%. W ślad za nim podążyli też inni potentaci branży high-tech, tacy jak największy światowy producent mikroprocesorów - Intel (+1,6%) czy wytwórca komputerów i kopiarek Hewlett-Packard (+1,7%). Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones zyskał 0,86%, a wskaźnik Nasdaq Composite wzrósł o 1,62%.

Pozytywne wieści zza Atlantyku utrwaliły wzrosty na czołowych giełdach europejskich, gdzie również jako główny powód zakupów czynionych przez inwestorów uznano oczekiwanie na poprawę wyników firm. Wśród liderów wzrostów w gronie największych spółek należy wymienić potentata branży telefonii komórkowej - Vodafone. Akcje brytyjskiej firm zdrożały o 1,9% - przyczyniła się do tego lepsza rekomendacja wydana przez bank inwestycyjny Morgan Stanley. W dużym stopniu dzięki tej spółce londyński wskaźnik FT-SE 100 zamknął dzień o 0,82% wyżej niż w piątek. Drugim potentatem, który cieszył się wczoraj dużym zainteresowaniem wśród inwestorów był największy bank w Niemczech - Deutsche Bank (+3,4%). Analitycy UBS Warburg podnieśli spółce rekomendację z "trzymaj" do "kupuj". Frankfurcki DAX wzrósł o 0,94%. Paryski wskaźnik CAC-40 zyskał w poniedziałek o 0,5%. Uwagę zwracał silny wzrost kursu, aż o 3,5%, największego europejskiego producenta półprzewodników - STMicroelectronics. Było to efektem nie tylko dobrych wieści z amerykańskiego rynku nowoczesnych technologii, ale również wypowiedzi prezesa spółki - Pasquale Pistorio, który zapowiedział, że sprzedaż w branży półprzewodników powinna w przyszłym roku wzrosnąć aż o 20%.