Warunkowy przelew wierzytelności obejmuje część kwot należnych Telekomunikacji z tytułu realizacji umowy o współpracy (na jej podstawie sieci operatorów mają punkty styku, a firmy świadczą sobie wzajemnie usługi telekomunikacyjne). Chodzi o ponad 4,25 mln zł. Warunki przelewu nie są znane. Akcjonariusz udzielił też poręczenia do kwoty 1,8 mln zł za zobowiązania Szeptela wobec Telekomunikacji, wynikające z wystawionych w czerwcu i lipcu faktur oraz za zobowiązania przyszłe, związane z fakturami, które mogą być wystawione do grudnia 2004 roku. Szepietowska spółka nie zapłaciła rachunków za ostatnie miesiące, ponieważ wciąż - mimo korzystnej dla niej decyzji sądu w tej sprawie - jej konta są zablokowane przez komornika. Inwestorzy informacje o kolejnych krokach MNI przyjęli spokojnie. Wczoraj kurs Szeptela wzrósł o 1,3%, do 3,12 zł.

Porozumienie Media Net Interactive z Telekomunikacją stanowi kolejny krok zmierzający do restrukturyzacji zadłużenia Szeptela. Tym ważniejszy, że wierzytelność przejęta przez akcjonariusza została zakwalifikowana do układu. Spośród wszystkich wierzytelności zgłoszonych do niego, sąd uwzględnił roszczenia opiewające na około 9 mln zł. Oznacza to, że MNI będzie mieć dużo do powiedzenia w głosowaniu nad przyjęciem propozycji układowych. - Liczymy, że MNI po to przejęła wierzytelność, aby głosować za układem - mówi Mariusz Pilewski, prezes Szeptela. Spółka zaproponowała wierzycielom 40-proc. redukcję zobowiązań i spłatę reszty w ciągu 8 lat.

Wcześniej MNI przejęła największą wierzytelność wobec spółki, przysługującą Pekao. Opiewała na około 20 mln zł. Transakcja zostanie zamknięta z chwilą przekazania bankowi pieniędzy. MNI zabiega o jej finansowanie. Szeptel z kolei porozumiał się z PKO BP, któremu obiecał zwrot pieniędzy - najprawdopodobniej około 4 mln zł - w ciągu pięciu lat. Spłata rozpocznie się z końcem października.

Jedynym dużym wierzycielem, z którym spółka na razie nie podpisała porozumienia, jest Bank Spółdzielczy w Szepietowie. Telekomunikacyjna firma winna jest mu 8 mln zł z tytułu kredytów długoterminowych. Przedstawiciele giełdowej firmy oczekiwali, że porozumienie z nim będzie najłatwiejsze do osiągnięcia, bo będzie mu zależeć na uratowaniu przedsiębiorstwa działającego na rynku lokalnym i zaliczanego do kluczowych klientów banku. - Pertraktacje trwają. Liczymy, że zakończą się do chwili głosowania nad układem - mówi prezes Pilewski.