Niektórzy dealerzy są zdania, że resort finansów może zaakceptować ceny poniżej poziomów rynkowych, po tym jak wzrosły one w ostatnim tygodniu dzięki poprawie nastrojów na rynkach podstawowych. Na rynku wtórnym od czasu, gdy w ubiegłym tygodniu ministerstwo podjęło decyzję o odwołaniu przetargu na obligacje 20-letnie rentowności obligacji 5-letnich spadły o około 10 punktów bazowych. Zdaniem dealerów na skutek odwołania przetargu 20-latek i braku aukcji obligacji 5-letnich od czerwca tego roku, inwestorzy mogą mieć więcej miejsca w swych portfelach, co może się przełożyć na środowy popyt z ich strony. "Nie jest zaskoczeniem, że resort chciał sprzedać trochę więcej w momencie, kiedy światowe rynki długu rosną. Wpływ też mogła mieć rezygnacja z przetargu obligacji 20-letnich, ale nie podejrzewałbym, że popyt bedzie bardzo wysoki" - powiedział Krzysztof Mordes, dealer z Banku Millennium. W ostatnich miesiącach na polski rynek długu niekorzystnie wpłynęły obawy o ewentualność wzrostu podaży papierów dłużnych. Rząd potwierdził bowiem, że w przyszłym roku deficyt budżetu wzrośnie do 45,5 miliarda złotych z 38,7 miliarda złotych w 2003 roku. Wpływ na środową aukcję mogą mieć również planowane na ten miesiąc aukcje papierów na rynkach Europy Centralnej. Trzy największe rynki tego regionu planują bowiem we wrześniu przeprowadzenie aukcji - Węgrzy chcą sprzedać w czwartek 3-letnie papiery za 60 miliardów forintów, a Czesi planują aukcję pięcioletnich obligacji, która zostanie przeprowadzona 24 września.