W niedzielę Deutsche Telekom porozumiał się z Elektrimem, Vivendi i Ymer Finance, spółką kojarzoną z francuskim koncernem co do warunków zakupu 51% udziałów PTC Era od Elektrimu Telekomunikacja. DT zapłaci za ten pakiet 1,1 mld euro, czyli o 100 mln euro więcej, niż pierwotnie oferował. Z tej puli 691 mln euro przypadnie Vivendi, 9 mln euro Ymer, a 400 mln euro Elektrimowi. Zdaniem Piotra Nurowskiego, niedzielne porozumienie oznacza, że Elektrim Telekomunikacja nie jest już nic winien Vivendi. Do tego konsensusu partnerzy (mają po 49% ET) doszli szybko: w ciągu 4 dni. Konglomerat zamierza spłacić z uzyskanych środków obligatariuszy.
Tymczasem na poniedziałkowej sesji inwestorzy zareagowali euforią na wiadomość o zaplanowanej na styczeń transakcji. Kurs giełdowego konglomeratu zyskał 7,8%. Jak zwykle jednak w przypadku tej spółki, zwyżka na jej walorach ma charakter spekulacyjny, bo akcjonariusze Elektrimu nie dostaną grosza.
Co więcej, nie powinni też liczyć, że otrzymają coś ze sprzedaży pozostających w holdingu składników majątku. P. Nurowski zapowiada, że do końca roku sprzeda Port Praski. Na inwestorów czekają również Rafako i Mostostal Warszawa. Elektrim Megadex być może zostanie zlikwidowany.
Jedyną znaczącą firmą, której akcjonariuszem jest nadal Elektrim, jest Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, która czeka na decyzję resortu skarbu odnośnie możliwości realizacji inwestycji w Pątnowie. Zastój na budowie oznacza stopniową utratę płynności PAK-u.
W I połowie roku, oprócz 2,1 mld zł długoterminowych zobowiązań, grupa Elektrimu miała 1,3 mld zobowiązań krótkoterminowych.