Reklama

Chybiony pomysł Liffe?

W tym tygodniu Warszawę odwiedzą przedstawiciele Liffe - londyńskiej giełdy opcji i kontraktów terminowych. Będą rozmawiać z przedstawicielami instytucji finansowych na temat możliwości uruchomienia notowań kontraktów na 3-miesięczny WIBOR. Uczestnicy rynku nie wróżą im sukcesu.

Publikacja: 16.09.2003 09:00

Przedstawiciele Liffe (London International Financial Futures and Options Exchange) zamierzają się spotkać m.in. z reprezentantami polskich banków, w tym najprawdopodobniej BRE i Millennium. Rozmowy, jak wynika z naszych informacji, będą dotyczyć możliwości uruchomienia przez londyńską giełdę handlu kontraktami terminowymi (futures) na stopy procentowe - na początek na 3-miesięczny WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate - oprocentowanie, po jakim banki skłonne są udzielać pożyczek innym bankom).

Kłopoty po przejęciu

- To ciekawe, ponieważ w Polsce mówi się coraz częściej o jak najszybszym wprowadzeniu euro. Gdyby to nastąpiło za np. 4 lata, ponoszenie kosztów rozwoju rynku, który siłą rzeczy przestanie wkrótce istnieć, wydaje się dziwne - ocenia zastrzegający anonimowość makler z rynku terminowego.

Specjaliści, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę, że Liffe, po przejęciu przez Euronext, gorączkowo szuka możliwości zwiększenia handlu: na giełdzie spadają obroty instrumentami, które były notowane na niej przed zakupem rynku przez międzynarodowy sojusz, np. futures na krótkie stopy angielskie. - Dobrze "chodzą" na Liffe tylko niektóre kontrakty, np. na EURIBOR. Wygląda więc na to, że jej nowi właściciele szukają nawet egzotycznych rozwiązań, aby podnieść obroty - twierdzą nasi rozmówcy.

Rynek międzybankowy

Reklama
Reklama

wystarczy

Kontrakty na 1-miesięczny i

3-miesięczny WIBOR znajdują się w ofercie Warszawskiej Giełdy Towarowej. Nie cieszą się jednak zainteresowaniem inwestorów. Ich płynność jest niemal zerowa. Tak jest od chwili ich wprowadzenia do obrotu, czyli od marca 1999 r.

Zdaniem przedstawicieli WGT, wynika to z dwóch powodów: rynek międzybankowy radzi sobie dobrze z ryzykiem zmiany krótkich stóp, przedsiębiorstwa zaś nie znają tego typu instrumentów, podobnie jak kontraktów walutowych, i nie korzystają z nich.

Nie ma infrastruktury

Centralna Tabela Ofert - główny regulowany rynek obligacji w Polsce - na razie nie zaoferował żadnych instrumentów terminowych.

Reklama
Reklama

Czego zatem spodziewa się Liffe i na jakich klientów liczy? - To jest bardzo dobre pytanie. Nie umiem na nie odpowiedzieć i obawiam się, że nikt nie umie - twierdzi jeden z maklerów. - Same banki nie stworzą rynku na takie instrumenty. Mógłby on powstać, gdyby klienci banków chcieli za pośrednictwem Liffe korzystać z możliwości ubezpieczania swoich operacji od ryzyka zmiany stóp. Trzeba by było jednak zbudować w Polsce całą infrastrukturę sprzedaży kontraktów. W Polsce Liffe taką strukturą nie dysponuje.

Tomasz Stadnik, dealer obligacji

Credit Suisse First Boston

Na rynku międzybankowym istnieją zadowalające, moim zdaniem, możliwości zabezpieczania się przed ryzykiem zmiany stóp procentowych, co zapewniają kontrakty FRA. Ten rynek funkcjonuje dobrze i jest dość płynny. Mają do niego dostęp instytucje finansowe i korporacje. Trudno sobie wyobrazić, aby jego uczestnicy byli skłonni handlować kontraktami na Liffe. Być może dla przedsiębiorstw zachętą byłaby większa przejrzystość, łatwiejszy dostęp do notowań, widocznych w każdej chwili na monitorze, niż w przypadku rynku międzybankowego. Propozycja Liffe może też świadczyć o skali polskiego rynku, o tym, że stał się on na tyle duży, że ktoś się nim w Londynie zainteresował.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama